Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Dziwka

opowiadania erotyczneW kawiarni przy ulicy Marszałkowskiej siedział gruby mężczyzna w dobrze dopasowanym do sylwetki garniturze, z koszulą wsadzoną w spodnie i opiętą na klatce piersiowej tak, że widać było jego brzuch.

 


  Najwyraźniej czekał na kogoś, kogo tak naprawdę od godziny, może dwóch, wypatrywał.
Rozglądał się dookoła jak wariat, głośno od czasu do czasu dysząc. W pobliżu dostrzegł tylko kilku mężczyzn, którzy rozmawiali głośno o ostatniej wygranej w brydża ich wspólnego znajomego. Każdy miał coś do powiedzenia, a ta kawiarnia, w której się znajdowali, była świetnym miejscem.
Kręcił się, więc na tym krześle tak, jakby miał owsiki. Mimo tego, iż nic na to nie wskazywało. Bowiem mężczyzna miał miły wyraz twarzy i w ostatnim czasie nie narzekał na tego typu uciążliwe dolegliwości. nowa kamasutra opowiadania erotyczne
Był smutny, bo ona jednak z każdą minutą się spóźniała, co wprawiało go w jeszcze większe zdenerwowanie.
W pewnym momencie podszedł do niego kelner i zapytał czy ma coś podać do picia.
Zamówił wódkę, bo wiedział już, że Julia, z którą się umówił, nie stawi się na to spotkanie.
Do jego świadomości po łyknięciu zamówionego trunku dostał się obraz jego późnej, samotnej starości. A tak to, jeszcze dziś mógł sobie bzyknąć.
Było dwadzieścia sześć po dziewiątej, kiedy drzwi kawiarni lekko uchyliły się i stanęła w nich kobieta w fioletowym, długim do ziemi płaszczu.
Szukała wzrokiem tego gbura samotnie sądzącego drinka, którego zamówił po wódce.
Miała tylko przez chwilę ochotę na seks, ale w głowie głównie myślała o pieniądzach, które jej się za to będą należały.
Wymiana pierwszych spojrzeń nie należała do zachwycających, bowiem gość był miły i szybko mieli za sobą wszelkie formalności.
Czekała tylko na znak, że jest gotowy i ma dużo gotówki, bo ona z byle kim nie idzie na szybki numerek do hotelu.
Julia, zawsze wybierała starych, podstarzałych już mężczyzn, którzy mają kryzys wieku średniego i słabszy popęd płciowy lub zwyczajne problemy z prostatą, gdyż owe zbliżenie z tego typu mężczyzną nie wzbudzało w niej satysfakcji i nie trwało zbyt długo.
Zbliżyła się pewnym krokiem do stoliczka numer cztery i nawet na niego nie spojrzała. Interesowały ją tylko pieniądze i nic więcej. Zero zaangażowania. Jemu natomiast zależało na zostawieniu gdzieś swoich plemników, a pochwa Julii wydawała mu się do tego jedyną okazją a zarazem atrakcją tego wieczoru.
Na widok kobiety zajmującej miejsce naprzeciwko, głupio obnażył swoje krzywe zęby w półżółkłym uśmiechu. Kobieta ściągnęła płaszcz i rzuciła go na swoje siedzenie. Usiadła poprawiając bordową sukienkę.
   - Witaj Julio. – odrzekł swoim poważnym tonem nieco cicho, jakby bał się, że to spotkanie opisze lokalna prasa.
   - Witaj Ryszard.
Dziewczyna delikatnie poprawiła długie, falowane włosy i lekko westchnęła. 
   - Czego Pan się spodziewa po dzisiejszym wieczorze?  - zapytała

Spojrzał na nią jak na dziwkę. 

   - Może na początek napiłaby się Pani ze mną drinka. To już mój trzeci.
Jak na pięćdziesięciolatka był strasznie wstawiony.
Po śmierci żony nigdy w pełni nie potrafił oddać się żadnej innej kobiecie.
Zawołał kelnera jednym gestem i zamówił dwa drinki. Dla Julii z parasolką.
Było to Martini wstrząśnięte, nie mieszane.
Kiedy dopili trunki udali się do pokoju hotelowego numer trzysta dwadzieścia sześć i obydwoje byli już mocno wstawieni.
- Julio. Usiądź na łóżku.
Kobieta spełniła jego prośbę…
Usiadła na łóżku jak kazał. Była jego niewolnicą. Kusa sukienka, którą miała na sobie powodowała u niego niewyobrażalne podniecenie.
- Rozchyl nogi. Połóż się na łóżku.
Wytrzeszczyła oczy. Nie wiedziała, że jakiemuś gburowi może zależeć na jej przyjemności.
Staruszek klęknął przed łóżkiem i pochylił głowę w kierunku jej ud. Rozchylił je łapczywie, jakby już dłużej nie mógł wytrzymać.
Dobrał się do majtek. Zachłannie, niemal jak gwałciciel. Tak dawno nie bzykał.
Julia nosiła koronki. Uwielbiał ten materiał. Były strasznie seksowne. Od początku coś mu mówiło, że jest wyjątkowa.
Po chwili jego język zaczął pieścić jej łechtaczkę. Wibrował jak szalony. Widać było, że to nie jest jego pierwszy raz. Kobieta wydawała z siebie dźwięki, jakich nikt nie mógł sobie wyobrazić.
Staruszkowi natomiast zrobiło się tak błogo, że spuścił się w spodnie od garnituru i zsunął majtki.
Przerwał robienie jej minety i spojrzał na jej twarz. Wszedł w nią bez problemu mocno pchając. Głośno sapał.
- A! Ach! Ach! Mocniej! – wołała. Proszę mocniej!

Pchał ją jak tani wózek w hipermarkecie.

W końcu była dziwką. Jak na dziwkę była nawet ładna. Miała takie wielkie brązowe oczy i tego samego koloru sutki.
Na biodrze wytatuowała sobie małą różyczkę, a jej włosy łonowe powodowały u niego jeszcze większe podniecenie niż wcześniej.
Kopulacja nie zajęła im zbyt długo czasu, gdyż Julia była umówiona na spotkanie z następnym klientem, a on – gburowaty staruszek wyglądał na zmęczonego i pragnął się przespać.
Kiedy było już między nimi po wszystkim, kiedy zostawił w niej swoje nasienie usiadła na łóżku i spojrzała na swój brzuch.
Odruchowo.
- Spuścił się Pan i co? Pan mi teraz za to zapłaci?
Spojrzał na nią takim wzrokiem, jakby miał na celu jej unicestwienie na dobre. Nie dość, że być może jest w ciąży, to jeszcze musi zapłacić za tę chwilę błogiego uniesienia.
Wyjęła z torebki chusteczki i wytarła się. Śluz ściekał jej między nogami i czuła się taka obnażona, mimo tego iż dobrze wiedziała, na co się godzi.
On, ze swojego portela ze skóry krokodyla wyjął banknot pięćdziesięciozłotowy i położył na nocnym stoliku obok łoża.
- Należy się pięćset. – odparła kpiąco, przyglądając się z żałością temu banknotowi.
Dziadek nie protestował.
Wziął telefon i zadzwonił do recepcji.
- Yhm. Halo? Recepcja? Chciałbym zamówić martini. – Spojrzał na nią tak tkliwie.
Dla Pani z parasolką. Pokój trzysta dwadzieścia sześć.
- Ale ja nie mam czasu aby pić z Panem alkohol.
- Nalegam. Inaczej nie zapłacę.
- To już podchodzi pod szantaż. Naprawdę nie mogę. Potrzebuje tych pieniędzy i dobrze Pan o tym wie.
Złapał ją za nadgarstek i położył na łóżku. Zdarł z niej sukienkę.
Dotykał jej cycków tak mocno, ze aż piszczała. Jak na jego wiek – uwielbiał mocne i szybkie stosunki.
Znowu sapał, a ona krzyczała. Tak boleśnie wszedł w nią drugim razem, że aż ugryzła róg poduszki zębami.
Brał ją jak swoją, a nieśmiałość w mgnieniu oka odeszła.
Po chwili rozległo się pukanie do drzwi.
- Witam ponownie. Składał pan zamówienie na martini.
Kobieta wyrwała się z objęć staruszka, szybko ześlizgując się z łóżka. Pięćdziesięciolatek uchlił drzwi, wziął od kelnera butelkę martini i dwa kieliszki, wręczył mu dwadzieścia pięć złotych i spojrzał na Julię.

- Pan mi zapłaci w końcu czy nie?

Wyciągnął z marynarki pięćset złotych i położył na łóżku.
Kobieta wzięła pieniądze bez słowa i wyszła.
Udała się do hotelu Marriott, gdzie czekał na nią następny klient. Mimo iż nie miała ochoty na miłosne igraszki powiedziała w recepcji, że jest umówiona z osobą zameldowaną w pokoju hotelowym numer pięć i zamówiła najdroższego szampana, jakiego mieli w menu.
Kiedy wchodziła po schodach poczuła się nagle zmęczona i słaba. Dotarła do pokoju i lekko, jakby ostrożnie otworzyła drzwi pokoju numer pięć.
 - Dzień dobry. – rzuciła krótko.
Wyszedł spod prysznica w samym ręczniku. Przeczesał dłonią swoje mokre włosy.
- Florianie, wyglądasz tak świeżo.
- Dziękuję. Jak widzisz wyszedłem prosto z łazienki.
- Kąpiele i częste wizyty w spa ci służą.
Przybliżyła się do niego głęboko spoglądając w jego niebieskie oczy.
Nagle zniżyła się do jego brzucha i ponownie rzuciła mu spojrzenie. Nawet nie zapytała go czy chce.
Dotknęła jego bioder subtelnie, a ręcznik, który zakrywał jego męskość opadł na podłogę w trybie błyskawicznym. Miała magiczne dłonie.
Przesunęła zwinnie językiem po jego penisie, który był nabrzmiały i gotowy do tego, co zamierzała z nim zrobić. Muskała go i całowała, a Florian stękał i prosił o jeszcze.
- Tak, tak mi rób, mała.
Ssała jego długą pałkę mocno i mocniej i czuła w swoim podniebieniu jego pulsującego członka.

- Possij mi, possij mocniej.

Ssała tak klęcząc przed nim na tej podłodze i nawet nie czuła wstydu, jaki czuły jej poprzedniczki, które nie umiały tak dobrze ssać, bo były początkujące.
- A teraz maleńka, z finezją, tak jak lubię, ty wiesz jak lubię. Więc ssij mi.
Ruszała głową w górę i w dół ciągle ssąc jego prącie, czasem owa głowa przechylała się na boki chcąc, co nieco urozmaicić tę grę wstępną.
Podgryzała delikatnie, ostrożniej jego penisa, który nadal pulsował w jej ustach.
- Dochodzę! Dochodzę! Nie przestawaj!
Ssała go nadal, mocniej i szybciej z każdą minutą, a Florian sapał jak świnia.
- A teraz chodź tu ty mała dziwko i połknij ładnie wszyściutko.
Spuścił się jej na twarz. Fala gorącej spermy znalazła się jej na twarzy i musiała to wszystko z siebie zlizać.
- Połóż się na łóżku, teraz czas na pieprzenie.
Położył ją na plecach i wziął od tyłu. To był jej pierwszy stosunek analny. Ruchał ją tak chyba z półtorej godziny, dla samej przyjemności, gdyż tak właśnie uwielbiał najbardziej, nie licząc seksu oralnego, kiedy tylko on czerpał z niego przyjemność.
W łóżku był egoistą i chodziło tylko o zaspokojenie własnego popędu płciowego.
Nawet nie zamierzał nikomu dać odrobiny przyjemności.
Potem wszedł w jej szparkę, już odrobinę nawilżoną i zaczął posuwać, ponownie sapiąc jak dziki. Bił ją przy tym po bolących sutkach i wchodził jeszcze głębiej niż poprzednik.
Nie protestowała.
Zarobiła kolejne pięćset złotych, bo była to cena za serię upokorzeń, które pozwalała fundować sobie przez mężczyzn.
Kiedy skończyli swoje ekstremalne zabawy, ubrała sukienkę i wyszła. Bez słowa pożegnania zatrzasnęła za sobą drzwi.
Recepcjonista obrzucił ją tylko napalonym spojrzeniem, jak przystało na samca, który podniecił się na widok fragmentu spermy na jej kąciku ust.
Jak na recepcjonistę i sporą odległość ich dzielącą był niezwykle spostrzegawczy.
Mijały miesiące, a ona nawet nie dostrzegła, że jest w ciąży z Ryszardem.
Niestety Ryszard na wieść o tym, dostał ataku serca, w skutek czego zmarł.
Nie ubolewała nad jego śmiercią, gdy dotarło do niej, że jest posiadaczką jego zacnego testamentu.
Przez brutalny stosunek z kolejnymi partnerami – utraciła dziecko powstałe z pierwszego stosunku i rozkoszowała się posiadanym majątkiem.
Postanowiła kupić najlepszy wibrator i co środę, przy kąpieli wkładała go sobie głęboko w pochwę. Ale nie rezygnowała z uprawiania seksu z mężczyznami.
Lubiła swój zawód, mimo iż, był najstarszym zawodem na świecie.
Z racji tego, gdyż nadeszła upragniona dla niej środa, zaprosiła do swojego domu mężczyznę, który nigdy tego nie robił, ale miał na to niezłą chcicę.
Jęczała przy tym niemiłosiernie, a on stał na środku jej łazienki i się masturbował.

 - Będziesz tak stał? Zrób mi dobrze.

Wszedł do wanny z hydromasażem i zanurzył się w jej muszelce.
- Łechtaczka! Ach! Tak! Rób, nie przestawaj, nie zmieniaj mi stylu tutaj, ssij i przygryzaj.
Żółtodziób robił to, tak jak kazała. Okulary spadały mu z nosa, gdy powtarzali do na płytkach w jej łazience.
Gdy doszła, jej muszelka wypełniła się ogromną ilością śluzu. Nikt by się nie spodziewał, że to tak bardzo ich znuży.
Obydwoje zasnęli na kafelkach w jej łazience. I nad ranem obudzili się całkowicie roznegliżowani.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
FANFOR  - .....BZDURY |2010-01-19 17:12:05
...jak w tytule strasznie źle się to czyta zagmatwane i frag-mentalnie zupełnie
pozbawione sensu...np. (Mijały miesiące, a ona nawet nie dostrzegła, że jest w
ciąży z Ryszardem. - utraciła dziecko powstałe z pierwszego stosunku i
rozkoszowała się...) musisz poćwiczyć fantazjowanie...
 
Autor tekstu: clarry79

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca