Anna pierwszy raz wyjechała z Baśką na wakacje bez męża.
Jego wieczne delegacje zawsze kolidowały z planami wypoczynku.
Panie więc samotnie wybrały się nad morze.
Może nie jest to rozwiązanie idealne, ale cóż, córka ma już 17 lat, może to ostatnie wspólne wakacje.
Anna mimo że nadal młoda, ma przecież tylko 39 lat, stroniła od głośnej hotelowej
dyskoteki, wolała spokojną plażę, nastrój ciszy i spokoju.
Leżakowały więc na swojej plaży, zupełnie same, wszyscy goście bowiem wybierali hałasliwy
basen hotelowy.
Mamo, czy mogę zdjąć stanik? - Spytała Basia.
Anna się zdumiała - Cóż to za pomysł córeczko?
Fakt, nikogo w pobliżu nie było, w odległości może stu metrów kilku młodzieńców
grało w piłkę, kobiety były jednak osłonięte małą wydmą, praktycznie niewidoczne.
- Mamo daj się namowić, przecież i tak nas nie widać, sama ściągnij z siebie górę,
będziesz fajnie opalona. Chyba oszalałam, przebiegło Annie przez głowę, ok Basieńka.
Zróbmy to. Pozbyły sie górnego odzienia, Anna ponownie rozejrzała się wokoło, i
oddała się promieniom slońca. Przymknęła oczy, zrobiło się przyjemnie, już niemal wieczór,
do jej uszu dobiegał tylko przytłumiony gwar młodych ludzi.
Usnęła.
Ze snu przebudziła ją rozmowa.
Podniosła głowę i zdumiona zobaczyła Baśkę rozmawiającą z dwoma młodzieńcami.
Boże, Baśka!!! zawołała, ubierz się!!! Baśka stała bez stanika.
Anna zauważyła, że jeden z chłapaków spojrzał na nią i usmiechnął się błyszcząc bielą zębów.
W jego uśmiechu było coś niepokjącego. Pożądanie? Podniecenie?
- Mamo, spokojnie, przecież tylko rozmawiamy!!! Słuchaj, oni świetnie grają w siatkę!!
Moge chwilę pograć?
Dziecko drogie, ubierz się!!! Głos Anny się załamywał. Czuła na sobie spojrzenie tego
faceta, nie wiedziała czy zasłonić piersi... Starała się zachować spokój. Basia ok, tylko
nigdzie nie odchodź!!!
Dobrze mamo!!!
Starała się natrętnie nie przyglądać ich grze, troszkę czytała, spoglądała tylko ukradkiem,
wszystko było ok.
Gra trwała kilkanaście minut, dołączyło do grających jeszcze dwóch młodzieńców.
Słyszała ich śmiech, rozmowy, jej znajomość angielskiego pozwalała na zrozumienie tylko
fragmentów.
Głosy przybliżyły się, Anna dostrzegła że cała grupa podchodzi. Boże - pomyślała, przecież
jestem niemal naga...w tym momencie stali już wszyscy nad nią.
Basia była zachwycona, usmiechnięta. Muszę trzymać fason, pomyślala Anna. Jej biust nadal świecił
bielą skóry. Chłopcy usmiechali się, przedstawili, Anna wstała i zawstydzona przywitała się z nimi.
Rozmowa była bardzo sympatyczna, wesoła.
- Cóż, pora kolacji, Basiu musimy juz iść.
Mamo, właśnie zaproponowali poczęstunek na plaży. Zgódź się proszę.
- Basiu, Jezuniu, jaki poczęstunek??
Mają chlopaki fajne przekąski, soki z owoców...
To szaleństwo....ale ok, przekąsimy coś i zmykamy.
Faktycznie, chłopaki mieli przekąski, pojemnik z owocami, sok z ananasa, pomarańczy...
Pyszne, naprawdę pyszne, powiedziała Anna, chrupiąc kawałki aromatycznego ciasta.
Sok cudownie chłodny, skąd wyskrobali lód?
Robiło się błogo, naprawdę błogo...Aż za błogo...Anna czuła że lekko szumi jej w głowie.
Robi się cudownie, bardzo cudownie.
Delikatnie plącze się jej język...zmęczenie słońcem? alkoholu przeciez nie piłam..pomyślała.
Głos rozmowy dobiegał jakby z daleka.
Słońce miało się ku zachodowi. Anna czuła że musi przymknąć oczy...są coraz cieższe...
Nie wie, ile to trwało...nie wie...
Usłuszała oddech, właściwie przechodził w delikatny jęk.
Otworzyła oczy, przechyliła głowę na bok i zobaczyła Basię.
Leżała kilka metrów obok.
Miała lekko rozchylone nogi.
Między nimi była głowa chłopaka. Boże, co się dzieje!!!
Nie mogła się poruszyć, patrzyła zszokowana.
Drugi młodzieniec klęcząć przy Basi, ugniatał jej piersi.
Reszta stała nad nimi, zupełnie naga.
Widziała ich penisy, masowali się powoli, byli zapatrzeni, skoncentrowani.
Trzeci chłopak przyklękł z drugiej strony.
Jego męskość była tuż nad ustami dziewczyny.
Dłonią skierował twarz Basi na koniuszek penisa. Miała usta rozwarte z rozkoszy. Jęczała.
Mocniej docisnął jej głowę, wszedł w jej usta.
Anna czuła, że zaraz oszaleje, próbowała zakrzyknąć, ale nie mogła.
Patrzyła, jak trzech młodych ludzi kocha się z jej córką.
Młodzieniec który pieścił ją ustami podniósł się, uniósł jej biodra...
Anna wyraźni widziała jego napiętą, żylastą męskość.
Przyklęknął i wszedł w Basię.
Penetrował ją, głęboko, męsko...
Basia jęczała głośno, by po chwili wydawać z siebie przytłumiony odgłos, gdy jej głowa
została bardzo mocno przyciśnięta do penisa.
Jej ciało wyginało się w łuk, była z ekstazie.
Po chwili Basia została odwrócona.
Klęczała.
Przed nią uklękł młodzieniec, coś do niej mówiąc. Anna nie rozumiała słów, ale widziała
że Basia przytaknęła.
Młody człowiek, którego członek był w jej ustach położył się.
Basia stanęła nad nim i zacząła się obniżać.
Jego ręka trzymała penis pionowo, zagłebiał się w nią.
Inny młodzieniec podszedł od tyłu.
Basia zaczęła poruszać się miarowo, stękała.
Brunet z tyłu dłonią zaczał pieścic jej drugą dziurkę, śliniąc palec, wchodził nim
między jej pośladki.
Basia coraz szybciej poruszała biodrami.
Meżczyzna stojący z tyłu pochylił ją do przodu.
Przykucnął i zaczął w nią wchodzić.
Basia krzyczała.
Anna nigdy nie kochała się analnie
ale wiedziała że to bolesne.
Mężczyźni byli stanowczy..
Poruszali się brutalnie.
Barbara była w ekstazie.
Anna cała drżała.
Nawet nie zauważyła kiedy pozostali dwaj mlodzi faceci
podeszli do niej.
Jeden z nich ułożył Annę na plecach.
Jednym gwałtownym ruchem zerwał z niej majtki.
Była bezbronna.
Leżąc widziała nad sobą dwóch mężczyzn.
Ich penisy zbliżyły się do jej twarzy.
Przyklękli po obu stronach.
Boże, pomocy, wyszeptała Anna.
Jeden z męzczyzn delikatnie chwycił ja za głowę i powoli ale stanowczo
kierował jej usta w stronę głowki penisa.
Anna była przerażona.
Jego uścisk stał się mocniejszy.
Anna zdała sobie sprawę, że nie ma szansy na obronę.
Otworzyła usta i poczuła jak wchodzi między jej wargi.
Coraz głębiej.
Głębiej.
Zaczął powoli poruszać biodrami, jednocześnie dociskac jej głowę.
Poczuła, jak dłonie mężczyzn zaczynają dotykać jej ciała.
Szyi.
Piersi.
Brzucha.
Jej sutki stawały się twarde.
Czuła jak wbrew własnej woli zaczyna wilgotnieć.
Boże, co ja robię??!!
Drugi mężczyzna chwycił jej dłoń i położył ma swoim penisie.
Zaczęła go masować.
Czuła jego żylastośc i twardość.
Po chwili z jej ust wyszedł członek pierwszego młodzieńca
poczuła jak zmuszają ja do udwrócenia głowy....
Wszedł w jej usta drugi młodzieniec.
Czuła jak ich dłonie schodzą niżej.
Palce dotykają jej kobiecości.
Rozchylają jej wargi.
Pieszczą wejście...
Wilgotniała.
Usta męzczyzny były na jej sutkach.
Ssał je.
Jej piersi nabrzmiały.
Oddała się tym facetom.
Czuła że nie jest w stanie opanować podniecenia.
Całował jej brzuch.
Podbrzusze.
Poczuła pocałunki na wargach.
Zaczął jezykiem pieścić jej wejście.
Ssał jej kobiecość.
Juz wiedziała.
Chce ich.
Niech to zrobią.
Chce ich pieszczot.
Chycili ją za ręce.
Drżały jej nogi.
Jeden stanął przed nią
Drugi za nią.
Piescili ją, całe jej ciało.
Jęczała.
Takiego uczucia nie znała.
Nigdy wczesniej, nawet w fantazjach, nie kochała się z dwoma męzczyznami.
Poddawała się wszystkiemu, było nierealnie przerażająco, ale i zarazem szalenie
podniecająco.
Czuła że jest gotowa.
Chłopak zmusił ją by się pochyliła.
Stanął z tyłu. Jego dłonie pieściły jej pośladki.
Drugi pieszcząc piersi zbliżył penis do jej ust.
Mocne dłonie chwyciły jej biodra.
Twardość penisa wypełniała jej dziurkę.
Czuła jak porusza się miarowo.
Wchodzi po samą nasadę.
Otworzyła usta.
Zaczeła ssać penis, czując każdą żyłkę.
Przyśpieszali.
Anna czuła jak pulsują jej mięśnie.
Ocieka sokami.
Niemal mdlała.
Młodzieńcy zamienili się rolami.
Poczuła jak jej odbyt jest masowany.
Chciała się przeciwstawić, lecz nie potrafiła.
Powoli czuła, jak jej wąska szparka rozchylana jest przez członek.
Wszedł w nią głęboko i zaczał delikatnie poruszać jej biodrami.
Ból mieszał się z ekstazą.
Anna czuła że zaraz będzie miała orgazm.
Ruchy przyspieszały.
W jej ustach penis nagle wytrysnął nasieniem.
Nigdy wcześniej nie miała wytrysku w ustach.
Jego słodki smak, zapach....
Czuła że oszaleje.
W jednym momencie doszło do kulminacji.
Anna krzyknęła.
Fala rozkoszy miotała jej ciałem.
Gwałtowne ruchy w między jej pośladkami
nagle ustały
poczuła ciepłe nasienie na pośladkach.
Jej oddech rwał niemal płuca.
Opadła na piasek, będąć bliska omdlenia.
Świat wirował.
Wirował....
Ocknęła się kiedy było juz ciemno.
Spojrzała przerażona.
Gdzie jest Basia??
Barbara leżała tuż obok.
Dwie nagie kobiety na plaży.
Dookoła zupełna cisza.
-------------------------------------------------------
Kiedy rano wstały na śniadanie
Właściwie za sobą nie rozmawiały.
Obie onieśmielone, zawstydzone.
Szok przeżyły kiedy kelner tak miło się usmiechał
a na stoliku znalazły zdjęcie.
Swoje zdjęcie,
na którym nagie są pieszczone przez
czterch mężczyzn
i karteczka
"Szanowne Panie, było cudownie
Mamy nadzieję że dzisiejszy wieczór
będzie równie magiczny"
--------------------------------------------------------