Opowiadania erotyczne Hot Rytuał Nocy Pani

Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Rytuał Nocy Pani

Shirow_04Przeguby rąk i nóg miał skute okowami przytwierdzonymi do płaskiej ściany pokrytej jakąś skórą. Przynajmniej tak myślał – w sali było za ciemno by rozpoznać takie szczegóły. Próbował się rozglądać i zorientować w sytuacji, ale niewiele to pomogło. Ponadto był zagubiony i przestraszony.

Ostatnie co pamiętał to podróż przez las i nagłą ciemność. Wydedukował, że dostał czymś w tył głowy. Nie mógł sobie przypomnieć z kim jechał. Zresztą nie było to teraz ważne. Czuł, że ma, delikatnie mówiąc, kłopoty.

Przez chwilę mocował się kajdanami, ale szybko przekonał się, że to jałowy wysiłek. Trochę nim to wstrząsnęło, ponieważ w końcu dotarło do niego, że stał się co najmniej niewolnikiem lub jeńcem. A rodziny już żadnej nie miał. Pod tym względem miał przesrane.

M_Hughes205Rzucił okiem na swoje ubranie, by od razu stwierdzić iż nie ma nic oprócz prymitywnej przepaski biodrowej. A więc niewolnik, pomyślał. O dziwo w lochu, czy gdziekolwiek się teraz znajdował, nie było zimno. Dziwne standardy jak na pomieszczenie dla niewolnych. Powegetował chwilę, rozmyślając nad swoją sytuacją. Na razie nie widział żadnego wyjścia. Po  pewnym czasie ktoś prawdopodobnie zorientował się, że odzyskał przytomność, bo usłyszał odgłos kroków, niosący się echem z daleka.

Wykonał jeszcze jedną desperacką próbę oswobodzenia kończyn, ale i tym razem zmagania zakończyły się fiaskiem. Odgłos kroków zdawał się przybliżać, ponadto było w nim coś dziwnego, a zarazem znajomego. Nie mógł skojarzyć, czy to źle, czy bardzo źle. Kiedy stukot przybliżył się już na nieznaczną odległość, tuż za mętna granicą widzenia w półmroku – ustał. Najwyraźniej przybysz przyglądał się jeńcowi, o ile potrafił dobrze widzieć w ciemnościach. Przyspieszyło mu serce, a ciałem wstrząsnął lekki dreszczyk.

- Nie bój się – przemówił kobiecy głos, a serce prawie wyskoczyło mu z piersi. Od razu postarał się opanować i hardo stanąć przed swoją oprawczynią.

Kobieta zaklaskała dwa razy i pomieszczenie zalało światło z pochodni przy ścianach. Kiedy początkowe oślepienie minęło, a wzrok przyzwyczaił się do światła, spostrzegł iż nie jest to do końca sala, czy loch. Wyglądało to jak starannie wydrążona jaskinia, z runami i dziwnymi niepokojącymi malunkami na wyprofilowanych ścianach oraz płaskimi powierzchniami. Szybko też spostrzegł, że to do czego był przypięty, było w istocie kamienną płytą postawioną prostopadle do ziemi. Miał nadzieję, że nie przewróci się do przodu. Następnie skupił się na drugiej żywej istocie w tej prawie komnacie. Była to ludzka kobieta o klasycznej północnej urodzie. Miała długie czarne włosy spięte z tyłu w ogon, z dwiema kaskadami spływającymi po policzkach, ostre rysy twarzy oraz niezmiernie błękitne i bystre oczy. Nie była specjalnie wysoka, ale zauważył, że nogi ma zgrabne. Nie nosiła sukni jak mieszczanka ani dziwnej hybrydy kaleson jak wieśniaczka. Miała na sobie jakby szatę kapłanki, ale z lubieżnym rozcięciem u boku. Piersi miała średnie, ani za małe, ani za duże. Był już przekonany, że nieumiejętnie skrywa smukłą i piękną figurę. Na ten cały widok, mimo zdecydowanego protestu mózgu, jego penis zareagował żywiołowo. Przepaska była marną barierą, więc erekcja nie umknęła bystremu spojrzeniu kobiety. Zaśmiała się perliście, wcale nie zmieszana sytuacją. Spojrzała na niego, zmieszanego, przestraszonego i zawstydzonego, jakby z troską, po czym przemówiła:

- Wiem, że czujesz się zdezorientowany, ale musieliśmy to zrobić. Jak za pewne wiesz, dzisiejszej nocy odbywa się święto i rytuał Nocy Pani, bogini rozkoszy cielesnych i sił witalnych oraz patronki naszego zakonu... – zawiesiła głos jakby w oczekiwaniu.

- Ta… tak. Ale co to ma wspólnego ze mną? Czemu jestem tutaj uwięziony?

- Nikt poza zakonem nie wie i nie może się dowiedzieć – zaznaczyła – że wiąże się to jeszcze z wewnętrznym rytuałem. Potrzebowałyśmy zdrowego, silnego i przede wszystkim wytrzymałego mężczyzny. Musisz odbyć całonocny rytuał, po czym pod przysięgą milczenia, odejdziesz wolny i hojnie wynagrodzony.

- Ale czemu ja? – zapytał twardo – Wielu jest zdrowych, rosłych mężczyzn w okolicy…

- Masz rację, ale tylko ty pasujesz do opisu z Księgi Połączenia. Masz blizny tam, gdzie trzeba, urodziłeś się pierwszego dnia pierwszego księżyca, zielone oczy oraz przede wszystkim – spojrzał mu na genitalia przenikliwym wzrokiem – odpowiednio dużego kutasa i wydajne jądra.

- Co? – wykrztusił

- Nie martw się, wspomożemy cię stosownymi eliksirami. A teraz muszę cię na chwilę zostawić. Przez ten czas pooglądaj sobie obrazy ścienne. Dadzą ci wyobrażenie co cię mniej więcej dzisiaj czeka. Przygotuj się psychicznie. – obmiotła go jeszcze raz spojrzeniem pięknych oczu, po czym wyszła. Znowu usłyszał stukot obcasów, niknący w wylocie tunelu.

Przez chwilę nic nie robił tylko przeklinał się za głupotę, za to że dał się namówić na podróż lasem, za picie w karczmie, i za to, że się urodził. W końcu przyjrzał się obrazom i dopiero to nim wstrząsnęło. Otóż przedstawiały one akty miłosne. Od normalnych po perwersyjne. Widział pary splecione w erotycznych uściskach, wymyśle pozycje, lubieżne kapłanki obciągające prącia młodzieńców i wysysające spermę niczym sukuby. Jestem w ich wieku, pomyślał. Widział akty kapłanek ze zwierzętami, gdzie motywem przewodnim był stosunek analny a to z kozłem, a to z koniem. Widział nieme krzyki kobiet w ekstazie, w które ze zwierzęcą siłą wbijał się wielki koński członek, całe zalane w nasieniu. Widział również akty z potworami: minotaurem, wielkim lwem, a nawet smokiem. Niedobrze mu od tego było, ale jednocześnie go to podniecało.

Tak się zapatrzył, że nawet nie zauważył jak kapłanka wróciła. Teraz w pełni zdał sobie sprawę z jej specyficznego nie widowiskowego piękna. Kobieta trzymała fiolkę w jednej dłoni, a drugą jakby z kaprysu przeczesała sobie włosy. Wydało mu się to urocze. W końcu podeszła do niego, spojrzała głęboko w oczy i przyłożyła do ust naczynie. On jednak nie chciał pić.

- Pij – szepnęła – Pomoże ci to, uwierz mi. Twoje jądra będą produkowały nasienie ze zwielokrotnioną szybkością. Dzisiaj musisz tryskać spermą jak wieprz…

W końcu zrezygnowany, ale coraz bardziej podniecony, wypił zawartość fiolki. Kapłanka wyrzuciła puste naczynie w dal, nawet nie patrząc gdzie.

- No. Czas na próbę przed rytuałem. – powiedziała, a on spojrzał na nią, domyślając się na co się szykuje. – Muszę cię trochę wydoić, aby sprawdzić czy mikstura działa.

W milczeniu, z bijącym sercem patrzył, jak powoli zdejmuje mu przepaskę biodrową i patrzy na penisa. Złapała go delikatnie doskonałą dłonią , po czym zaczęła masować prącie. Po chwili pieszczoty, ujęła żołądź zębami. Jęknął. Zaczęła świdrować go językiem, starając się bezskutecznie dostać do środka. Zaczął ciężko oddychać. Rozkosz była większa niż się spodziewał. Chciał zatopić palce w jej włosach, ale okowy uniemożliwiały mu to. Czuł się bezradny i dziwnie lekki. Kapłanka ujęła go w swoje ciepłe usta, nieprzerwanie masując prącie. W końcu do metodycznych ruchów dłoni doszła głowa. Poruszały się w jednym powolnym rytmie. Mężczyzna czuł coraz większe napięcie w lędźwiach. „Oprawczyni” zaczęła ponadto gryźć go i lizać. Tego było za wiele. Penis był już cały mokry od śliny. W głowie mu zaszumiało i poczęło błyskać, jakby wypełniała ją letnia burza. Jego ciałem zaczęły targać niekontrolowane konwulsje, ale kapłanka dalej niewzruszenie obciągała, ssała, lizała i leciutko nadgryzała. W końcu zacisnęła dłoń u nasady nabrzmiałych jąder i wyjęła wyprężonego jak struna i maksymalnie wydłużonego członka z ust.

Spojrzała na niego z filuternym błyskiem w oku po czym szepnęła namiętnie: Zrób to!

Błyski w jego głowie pulsowały coraz intensywniej, atakując jego nerwy i wzniecając w nich płomienie. „Zrób to” – szepnęła po raz kolejny. Jęknął zwierzęcym głosem.

Zwolniła uścisk, patrząc na wytryskujące z jego ciała nasienie. Targnął nim kolejny skurcz i bluznął kolejną białą eksplozją. Część poleciała na podłogę, część na jej szatę, część na twarz. Zlizała co mogła sięgnąć językiem, a z resztą pomogła sobie palcem. Wstała, spojrzała na swoje ubranie i uśmiechnęła się dumna ze swej władzy nad jego młodym ciałem.

Poprawiła szatę, która stała się dowodem jej uczestnictwa w Nocy Pani i spojrzała mu prosto w rozanielone oczy.

- Wywar działa. To dobrze. Ty też sprawujesz się niczego sobie. Wiedziałam, że arcykapłanki dobrze wybrały, już w chwili kiedy pierwszy raz cię zobaczyłam. Mam nadzieję, iż dostąpię jeszcze dzisiejszej nocy zaszczytu posmakowania twojego symbolicznego nasienia. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie to ważne. – zamyśliła się na chwilę, po czym uderzyła się w czoło – Zapomniałam o najważniejszym! Dobrze się czujesz?

Zdążył już ochłonąć, ale dalej czuł ogień i siłę w żyłach – Tak! – odpowiedział żywo.

- Całe szczęście – odetchnęła – Znowu muszę cię zostawić. Jesteś wspaniały. Pozostaje życzyć ci powodzenia. Może się jeszcze spotkamy, Wybrańcze.

- Wybrańcze?

- Taki jest twój tytuł. Tylko jeden chłopiec na rok rodzi się z takimi predyspozycjami jak ty. To zostało zaplanowane z góry. Każdy taki młodzieniec w wieku 21 lat przechodzi ten rytuał, ale nikt poza wami nie może o tym wiedzieć. Pamiętaj, że obowiązuje cię tajemnica. – złożyła palec na ustach w geście milczenia, po czym szybko wyszła z jaskinio-komnaty.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
Autor tekstu: Honza117

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca