Opowiadania erotyczne Hot Wakacje - cz.30

Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Wakacje - cz.30

wakacjeOd pewnego już czasu Andrzej przyglądał się grupie młodzieńców. Zastanawiał się czy Krystyna będzie zadowolona. Nie chciał jej zawieść. Czuł, że teraz ma szansę zbliżyć się do niej po raz kolejny. Być może relacje między małżonkami poprawią się. Kto wie? Warto spróbować. Z tą nadzieją postąpił do przodu. Jeszcze jeden krok i usłyszy co mówią…

W tym momencie spojrzeli na niego. Mężczyzna błyskawicznie odwrócił wzrok. Udawał, że szuka czegoś na plaży. Chyba udało się zwieść ich tym trikiem. Pochylił się i palcami zaczął przesypywać piasek. Robił to jednak niezdarnie przez co po raz wtóry ściągnął ich wzrok na siebie.

- Zgubił pan coś? – zagadnęli.

Nie bardzo wiedział jak się zachować. Przecież był tu w zupełnie innym celu. Nerwowo poderwał głowę i odpowiedział:

- Tak, to znaczy nie ja, moja żona…

Zaczerwienił się na samą myśl o tym co będzie dalej. wakacje2

- A co zgubiła?

Chciał powiedzieć, że łańcuszek ale zawahał się. To sprawiło, że młodzieńcy zaczęli wypytywać:

- No co? Powiedz pan!

Przez umysł przeleciało mu kilka pomysłów. Co będzie najlepsze? – głowił się błyskawicznie. Oni patrzyli na niego coraz bardziej podejrzliwie. Pewnie myśleli, że coś z nim nie tak.

- Może to jakiś czubek? – usłyszał słowa szeptane przez chłopców.

Jeśli zaraz nie wymyśli czegoś wystarczająco dobrego będzie spalony. Ale co wybrać? Wibrator? A może paczkę kondomów? Nie, to musi być coś innego. Pismo pornograficzne też odpada. A może pierścionek albo kolczyki?

- Moja żona zgubiła naszyjnik.

Odetchnął głęboko i wypuścił powietrze. Okazało się jednak, że przeprawa dopiero się rozpoczyna.

- Tak? A jaki?

- To bardzo wyjątkowy naszyjnik…

Zaciął się przy tych słowach. Wiedział już, że rozgrywka wciąga go coraz silniej. Co więcej udało mu się chyba wzbudzić ciekawość. To już coś. Następne kroki też przyjdą. Tylko, że wstyd będzie coraz większy. Ale trudno. Jeśli będzie trzeba ukorzy się przed nimi, rozpłaszczy jak morskie glony na plaży i pozwoli przewędrować przez siebie szyderczym uśmiechom. Niech tak będzie. To nawet ciekawe…

Adrenalina podniosła się znacznie nadając na pozór zwykłej rozmowie niezwykły element. Tajemnica, którą wyjawi przed nimi będzie upokorzeniem siebie samego.

- Jak wyglądał ten naszyjnik? – chłopcy byli coraz bardziej niecierpliwi i okazywali swoje niezadowolenie.

- Na łańcuszku zawieszony był medalion przedstawiający…

Uśmiechali się coraz silniej. Ten dziwny człowiek budził w nich mieszane uczucia. Nie bardzo mogli go rozszyfrować ale wyczuwali w nim tajemnicę.

- No powiedz wreszcie co on przedstawiał – zwracali się obcesowo do niego.

Niepewność mężczyzny sprawiała, że sami czuli się silni.

- Czy ty na pewno masz żonę?

- Jakoś trudno to sobie wyobrazić.

Zaczęli drwić z niego.

Wówczas Andrzej wyjął z kieszeni portfel. To było dobre posunięcie. Zbieg okoliczności i tok rozmowy ułatwił mu nieco zadanie. Teraz jak już zobaczą Krystynę nie będzie im wcale do śmiechu. Co więcej, z pewnością przestaną go ignorować. Liczył, że połkną haczyk.

- Spójrzcie, to ona – wypowiadając te słowa wyciągnął fotografię.

Jeden po drugim brali do ręki zdjęcie i z niedowierzaniem patrzyli na siebie. Nie bardzo wiedzieli co mają powiedzieć. Ten facet pokazywał im swoją kobietę ubraną jedynie w skąpą bieliznę.

- Fajna jest, ale czy to naprawdę twoja żona?

- Tak – przytaknął radośnie.

- Podoba się wam? – teraz to w jego głosie rozlegała się duma. W końcu nie każdy mógł się pochwalić tak piękną kobietą.

- Niezła jest – zawyrokowali.

- Właściwie to zajebista z niej dupa!

- A gdzie ona teraz jest?

- W tej chwili u kosmetyczki. Chcielibyście ją poznać?

- Pewnie – przytaknęli gwałtownie.

Andrzejowi nie przeszkadzało to jednak. Uśmiechnął się do nich.

- Czemu nie – powiedział.

- Wieczorem będziemy na dyskotece w tym klubie obok – tu wskazał na budynek wyłaniający się zza drzew – przyjdźcie to poznam Was z moją małżonką.wakacje3

- Z chęcią – chłopcy byli już mocno napaleni.

- Ale może zadzwonisz do niej?

- Właściwie czemu nie…

Wyjął telefon i wcisnął cyferki.

- Tak, słucham?

- Wiesz kochanie, poznałem kilku fajnych chłopaków i oni bardzo chcieliby Cię zobaczyć…

- Hmm, mówisz, że fajni?

- Tak…

Słowa kobiety były słyszane przez każdego z nich.

- Ty też jesteś fajna – Wojtek nie wytrzymał i odezwał się całkiem głośno.

- A kto to? – Krystyna zainteresowała się tą wypowiedzią.

- To właśnie jeden z nich.

- Daj mi go – zakomenderowała.

- Witaj – odezwała się słodkim głosem gdy po drugiej stronie był już Wojtek.

- Cześć – młodzieniec uśmiechnął się do kolegów.

- Masz fajne ciałko, twój mąż pokazał nam zdjęcie.

- Miło mi, że wam się podoba.

- Bardzo, niezły z ciebie kociak.

- Dziękuję. I co wam jeszcze powiedział?

- Właściwie to nic. Szukał naszyjnika na plaży…

- Jakiego naszyjnika? – kobieta nie kryła zdziwienia. Weszła mu w słowo i czekała na wyjaśnienie.

- Podobno pani go zgubiła.

- No tak, to prawda – odrzekła nie chcąc psuć przedstawienia. W głębi duszy śmiała się jednak z pomysłu męża.

- I znalazł go?

- Niestety nie. Ale może jak razem poszukamy to da się coś z tym zrobić.

- Byłoby miło – roześmiała się.

- A wiecie już jak on wygląda?

- Jeszcze nie – Wojtek spojrzał teraz w kierunku Andrzeja.

- To niech wam opisze, a potem poszukajcie go. Jeśli uda wam się odnaleźć naszyjnik podziękuję wam bardzo, ale to bardzo gorąco.

- Tak? – tym razem Jacek przysunął się do słuchawki.

- A w jaki sposób?

Krystyna milczała przez chwilę a potem odrzekła.

- Zrobię wszystko na co będziecie mieć ochotę. Może być?

Jacek aż wciągnął powietrze w płuca. Zamurowało go na sekundę.

- Pewnie, że tak.

Potem jakby nie dowierzając zapytał:

- Zrobisz wszystko co będę chciał?

- Tak – przytaknęła stanowczo.

Trudno mu było powiedzieć te słowa ale przełamał się w końcu.

- Chciałbym żebyś obciągnęła mi pałę.

- Zgoda. Ale musisz najpierw znaleźć naszyjnik.

- Dobrze. To zaraz zaczynamy szukać.wakacje5

Po tych słowach rozmowa bardzo szybko się urwała. Chłopcy zaczęli wypytywać Andrzeja. Gdzie konkretnie go zgubiła, jak wyglądał naszyjnik i kiedy to się stało. Chcieli jak najszybciej przystąpić do poszukiwań. Okazało się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Otóż odpowiedzi Andrzeja zamurowały ich. Słysząc, że naszyjnik ma kształt dwóch mężczyzn posuwających kobietę zadali cały szereg innych. Dlaczego go nosiła. Z jakiej okazji dostała i od kogo. Andrzej kłamał jak z nut. Prezent dostała od jego kolegów. Stało się to w rocznicę ich ślubu podczas, której to nocy oddawała się po kolei każdemu.

- Super – wykrzyknął Wojtek.

- A ty co robiłeś?

- Ja mogłem wszystko oglądać.

- Doskonale. A zatem dzisiaj też sobie popatrzysz.

Andrzej skinął im głową i podziękował.

- Byłoby super, nie wiem jednak czy Krysia się zgodzi.

- Ta dupa ze zdjęcia? Na pewno.

- A co z naszyjnikiem? – zapytał nieśmiało.

- Nie wiadomo czy go znajdziemy…

Młodzieńcy spojrzeli po sobie i zaczęli przesypywać piasek. Ich ruchy były energiczne ale bardzo nerwowe. Andrzej zrozumiał co nimi kieruje. Chcieli za wszelką cenę odnaleźć zaginiony naszyjnik. Był on w tym momencie kluczem do raju. Jeśli go odnajdą przekręcą magiczny zamek i drzwi staną przed nimi otworem. A tam będzie czekała ona. Żona tego mężczyzny rozchyli swoje uda, uniesie w górę pośladki i da się nabić na każdego z nich po kolei. Będzie ssała ich młode kutasy, będzie lizała ich jaja i prosiła by rżnęli jej cipę. Taka wizja kierowała poczynaniami chłopców. Andrzeja podnieciła ta sytuacja. Nie bardzo wiedział jak wybrnąć z kłopotliwego położenia, musiał jednak odnaleźć sposób. Od tego zależeć będzie jego rola w dalszych poczynaniach Krystyny. Czy pozwoli mu uczestniczyć nadal w misteriach rozkoszy, czy otworzy przed nim bramy wyuzdania, czy też zatrzaśnie je raz na zawsze. Głowił się coraz bardziej. Wizje, które tworzył stawały się z każdą sekundą śmielsze. Wiedział, że tylko perwersja najwyższych lotów może zadowolić Krystynę. Podjął więc nagłą decyzję.

- Zaczekajcie tu! – po tych słowach pobiegł w kierunku miasteczka. Odnalazł tam jubilera i zlecił mu wykonanie naszyjnika.

- Zapłacę podwójnie – powiedział.

- Dobrze, zajmie to trzy godziny.

Pół godziny później zjawił się znów na plaży.

- Naszyjnik prawdopodobnie jest w naszym pokoju w pensjonacie.

Spojrzeli na niego krzywo.

- Spokojnie panowie, pójdę tam i przyniosę go… - zająknął się.

- Nie chcę żeby żona się dowiedziała o moim przeoczeniu, wy chyba też nie…

Kiwnęli głowami.

- A więc dobrze. Znajdziecie go wy…

O umówionej godzinie zjawił się u jubilera i odebrał cenny przedmiot. Następnie pognał na plażę.

- Jesteśmy – głos w słuchawce był bardzo rozradowany.

- Doskonale.

Andrzej wyciągnął dłoń na której znajdował się błyszczący medalion.

- Wiecie co powiedzieć…

Wyszczerzyli zęby.

- Nie pękaj stary, wszystko pójdzie jak z płatka.

Wieczorem doszło do wyczekiwanego od godzin spotkania. Krystyna w wysokich szpilkach zdążała w kierunku młodzieńców. Jej zgrabna pupa przyciągała spojrzenia gdy stawiała zdecydowane kroki.

- Witajcie panowie!

- Wow, ale laska z ciebie.

Jacek objął Krystynę w biodrach i posadził ją sobie na kolanach.

- Chwileczkę – uśmiechnęła się.

- Czy macie naszyjnik?

- Oczywiście.

Po tych słowach dłoń chłopaka powędrowała w jej stronę. Otworzył zaciśniętą pięść.

- Widzisz maleńka? Znaleźliśmy go dla ciebie.

Patrzyła długo na przedmiot leżący w otwartej prawicy. W końcu odezwała się lekko zarumieniona.

- Dziękuję.

- Coś nam się należy – Jacek pogładził jej udo i wsunął rękę pod krótką mini.

- Oczywiście – kobieta westchnęła głęboko czując, że czeka ją pracowita noc.

Andrzej opuścił głowę śledząc poczynania młodzieńca. Ten dobierał się już do cipki jego żony.

- Mokra jesteś skarbie! – uśmiechnął się.

- Sprawdzisz jak bardzo?

- Z przyjemnością to zrobię.

Po tych słowach jego palec zanurzył się w pochwie kobiety. Poruszył nim kilkakrotnie. Wojtek przysunął się do Krystyny.

- Załóżmy jej ten naszyjnik i spadajmy stąd.

- Dlaczego? – obruszył się Jacek – możemy ją tutaj zerżnąć.

- Tutaj? Przecież tu jest tylu ludzi…

Palec chłopaka nie przestawał pracować. Oblepiony wydzieliną Krystyny wnikał głęboko w jej wnętrze. Kobieta zaczęła pojękiwać.

- Fajnie jest. A ta mała świetnie się bawi. Ja również…

Chłopak był niesamowicie podniecony i żadna siła nie była w stanie oderwać go teraz od niej. Andrzej czuł się podobnie. Nie chciał odwlekać niczego. Nie był w stanie gdziekolwiek iść. Niech robią z nią co tylko chcą. Oby działo się tu i teraz. Krystyna wygięła się niczym kotka i wysapała błagalnie: nie przestawaj!

Palec zagłębiał się w mokrej cipce drażniąc delikatne i czułe punkty. Jęknęła. W spojrzeniu kobiety malowała się dzika i nieokiełznana żądza.

- O taak!

W lokalu było dość głośno, jednak przechodzący obok ich stolika goście słyszeli wyraźne stękanie. Zatrzymywali się na moment by posłuchać. W tej krótkiej chwili spojrzenia omiatały Krystynę, jej męża, i tych młodzieńców. Jedne wyrażały dezaprobatę, inne kpinę, kolejne pogardę. Większość stanowili ciekawscy, którzy potakiwali z radością głowami. Podobało im się to przedstawienie. Pytali więc o szczegóły i poznawali je.

- Tak, to jego żona.

- Owszem, wyruchamy ją dzisiaj.

- Pewnie, że tutaj.

Otoczył ich wianuszek gapiów. Andrzej płonął ze wstydu patrząc jak jego żonę deflorują na oczach widowni. Na początku były to palce, potem przyszła kolej na wyprężone członki. Nabijała się na nie i z rozkoszą poddawała gwałtownym pchnięciom.

- Aaa – jęczała coraz głośniej nie kontrolując zupełnie emocji.

Położyli ją na stoliku i w takiej scenerii posuwali przez kilka godzin. O dziwo nie było żadnej interwencji z zewnątrz, nie wyproszono ich z klubu. Po prostu stanowili zamknięty krąg szczelnie otoczony ciałami i to najwidoczniej uchroniło ich przed wyrzuceniem z lokalu. Dodatkowo głośna muzyka zagłuszała jej jęki.

Rozwidniało się już gdy wrócili na kwaterę.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
intrenauta45  - komentaż do op.wakacje cz.30 |2010-12-26 09:42:48
Dobrze że znów zacząłeś pisać -Leoni . Wakacje są najlepsze w sieci . Moim
zdaniem odcinki są jednak za krótkie i za mało opisów scen erotycznych .
Czekam na kolejne odcinki .
Pozdrawiam .
 
Autor tekstu: leoni

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca