Tragiczna opowieść o miłości, zdradzie, śmierci i alkoholu. Bez happy endu. Osoby wrażliwe proszone są o opuszczenie strony.
Plaża
On - Czy czujesz o ma oblubienico to radosne i żywe oddechy fal, czy to
morze, czy źródło naszego uczucia? Och zatopmy się w nim, popłyńmy z falami
rozkojarzonych marzeń. Fantazje spełnione w każdej ulotnej kropi wody. Och
ma ukochana, pozwól mi napić się ze źródła rozkoszy Twego cudnego ciała.
Ona - Hee, co mówiłeś? Te cholerne fale tak hałasują, że nie słyszę nawet
walkmana (może też być MP3 albo IPOD - wytł. red.) , którego mam na uszach z zajebistą muzą.
On - (krzyczy) Och ma ukochana, opiewałem w skromnych, ale głęboko z serca
płynących słowach, nasze uczucie, Mówiłem och...Że morskie fale, które
uderzają o brzeg, zatapiają mnie jeszcze bardziej w miłości do Ciebie. Och
ma muzo, pozwól mi paść na kolana u twych stóp, których całować nie jestem
godzien. Och moja miłości, czy wrócisz tu jutro ze mną abyśmy rankiem
wstające słońce przywitali cudowną zadumą dwojga ludzi, którzy odkryli się
na tej zapomnianej przez boga i ludzi plaży.
Ona - Jutro ma lać! A poza tym, chyba cię pogięło, jeżeli myślisz, że po
baletach będę łazić niewyspana po jakieś zakichanej plaży.
On - Ma ukochana, Twe słowa ranią mnie, czy już mnie nie kochasz, czy nasze
zjawisko miłości, już wygasło w Twym sercu. Nie! Nie przeżyję tego. Nie
rań mojej miłości, czy coś źle uczyniłem. Me uczcie niczym mewa, unosząca
się nad naszymi głowami świeci tak silnie, och nie pozwól jej upaść.
Skrzydła fantazji, na których dzięki Tobie wznoszę się do nieba, och ona są
takie realne przy Twej bliskości. Pozwól mi kochać Cię jeszcze bardziej- O
mój aniele złotymi skrzydłami oświecający moje serce.
Ona - O w mordę, znowu ten cholerny piasek wpadł mi do buta. Pieprzona
Polska, nawet niepozamiatane na plaży, kto to widział, taki syf. W Stanach
za takie coś to by nieźle beknęli. Co tam gadałeś? Mam już dosyć, nie wiem,
co ty tam bredzisz. Jakie mewy? Mogę iść dzisiaj do disco "Mewy" jak o to
chodzi, tylko muszę se kupić nową kieckę, widziałam zajebistą na
promenadzie.
On - rzuca się do morza i tyle go widzieli.
Ona na baletach poznaję handlarza podrabianą wódą i zakochuje
się z wzajemnością.
A morze? Szumi i szumi
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





