Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Nozdrza

erotyczne opowiadaniaZawsze tak nietypowo przypominała sobie jego wizerunek, a zwłaszcza twarz: od... nozdrzy!... Miał wyjątkowo duże, szerokie nozdrza, a to ponoć cecha ludzie nietuzinkowych... Potem, przymykając oczy, podążała dalej – jej wzrok biegł w górę..., widziała jego nos... a potem oczy – cudownie błękitne! Otoczone firaną gęstych, czarnych i podkręconych, jak u dziewczyny i wiecznie roześmianych rzęs! Kochała te oczy! Ubóstwiała je!
Dopiero wówczas cała jego twarz wyłaniała się, niczym z mgły...


Tego dnia było znów paskudnie i mroźno. Jak najszybciej chciała znaleźć się w łóżku. Z sąsiedniego pokoju dochodziły gromkie okrzyki i skandowanie; co jakiś czas słyszała śpiew przy włączonym na cały regulator telewizorze.
„Nie cierpię sportu! Mam nadzieję, że nasi przegrają!” – pomyślała ze złością i mocniej zakryła głowę grubą wełnianą kołdrą. Mimo to hałas dochodził ciągle, choć próbowała udawać, że go nie słyszy... Zmęczenie wzięło górę i zdrzemnęła się na jakiś kwadrans, może dłużej, po czym rozbudził ją kolejny gromki śpiew.
„Chyba to siatkówka; pewnie mecz się już skończył...” – pomyślała zniechęcona i znów zapadła w sen.erotyka
Po kilku godzinach obudziły ją dochodzące z pokoju fragmenty telefonicznej rozmowy. Z jej strzępów domyśliła się, że teraz trwa boks... Kolejne nagłe przebudzenie było o 3-ciej nad ranem, aż podskoczyła, gdy obok na łóżko zwalił się bezwiednie w ubraniu, brudny, spocony i śmierdzący piwem.
„Co za odór! Nienawidzę piwska!” - odwróciła się z obrzydzeniem na drugi bok i próbowała zasnąć.

Poczuła delikatny dotyk na ramieniu...

Stał obok, cały uśmiechnięty, z rozszerzonymi nozdrzami, z tymi błękitnymi oczami, dysząc ciężko..., czuły, jak zawsze...
Odruchowo zakryła się mocniej i uśmiechnęła do niego.
Przysunął się bliżej... Pocałował w dłoń... Potem zaczął całować jej długą, łabędzią szyję, jedwabiste włosy w kolorze dojrzałej pszenicy... Powoli zdejmował z niej piżamę.
- Będzie ci za gorąco, Ikuś – powiedział czule.
- Tu jest lodowato! –odpowiedziała, ale zaraz sama zdumiała się tym, co wygaduje, bo naprawdę było jej ciepło.
- Napaliłem w kominku – wskazał z uśmiechem na pobliski płomień.
Ika rozejrzała się zdumiona po sypialni: świece, rozpalony kominek, zapach róży i czekolady z kadzidełek.
- Kocham czekoladę! – powiedziała z uśmiechem.
- Wiem! – pocałował ją czule w czoło. – A ja kocham ciebie!...
Ale nagle źrenice rozwarły jej się z przerażenia:
- Boże, Leszku, to ty?! Ale przecież... – głos uwiązł jej w gardle. Nie umiała tego wymówić... Przez sekundę lotem błyskawicy przeleciały przed jej oczami powyrywane z pamięci sceny: jego roztrzaskany motor, zakrwawiony kask, telefon do jej biura, pogrzeb w letnie upalne popołudnie, jej omdlenie na cmentarzu, jakiś szpital...
- Ciiiiii... – znów pocałunkiem zamknął jej usta. – Przecież tu jestem, przy tobie!
Całował powoli, jak zawsze... poddawała się temu całkowicie... Pieścił czule

napęczniałe od rozkoszy piersi,

wystające w górę sutki, potem sam się położył, a ona całowała jego ramiona, kark, usta... Później przeszła niżej...
Znieruchomiała na chwilę...
Nasłuchiwała cichej muzyki...
- To... to... „Bolero” – zaskoczona poznała ukochane takty.
- Twoje ulubione! – uśmiechnął się.
 W rytm potęgującego napięcie utworu całowała jego jądra i penis, ustami obciągała delikatnie skórkę... całowała i pieściła sutki.
- A wiesz, że gdzieś czytałam o tym, że u faceta sutki są stworzone tylko w tym jednym, jedynym celu? – zapytała zadziornie, ale nie odpowiedział jej, obniżywszy się nagle, gdy siedziała na nim okrakiem i zaczął językiem pieścić wargi i łechtaczkę... wchodził głębiej, i głębiej... ssał, zlizywał wilgoć, która napłynęła strumieniem... Ika wygięła się i wypięła piersi, zamknęła oczy...
- Tyle chciałam ci powiedzieć, o tylu sprawach... – powtarzała cichym szeptem...
- Ciiii... – kolejny gorący i namiętny pocałunek w usta. – Jeszcze zdążysz... Przecież całe życie przed nami! – w uśmiechu pokazał piękne białe zęby.
Ich ciała znów splotły się, kochały, powoli, stopniowo, nieśpiesznie rozkoszując się sobą i cudownością tej chwili, każdej z osobna...
Za chwilę padli oboje obok siebie, zmęczeni, cali mokrzy, upaprani sobą nawzajem, śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia i podniety.
Leżeli szczęśliwi, wdychając woń z kadzidełek: róże pomieszane z czekoladą... Minęła może godzina...
- Muszę już iść – powiedział, czule ją całując. – Powtórzymy to znów wieczorem, dobrze?
Przytaknęłam tylko głową, przytulając się i zakrywając ze wstydem nagie, piękne ciało.
- Do jutra, kochana! – zawołał i odszedł w mrok.
Ika przez moment leżała jeszcze cicho, z zamkniętymi oczami, rozkoszując się wspomnieniem tych chwil, i błądząc bezwiednie ręką po swym ciele, aby z zawstydzeniem odtworzyć to, jak ją pieścił i kochał...
Z prawej strony dobiegł ją smród jeszcze nie strawionego, świeżo wypitego piwska.
Łzy same napłynęły wodospadem do oczu,  wsiąkały w poduszkę.
Odwróciła się i przycisnęła kurczowo głowę do poduszki.
Próbowała przypomnieć sobie jego twarz... Zaczęła od rozchylonych, dyszących nozdrzy...
Tak bardzo mocno i rozpaczliwie chciała jeszcze śnić...

nowakamasutra.pl erotyczne opowiadania


 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
Autor tekstu: aikido666

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca