Jestem. Myślę, zastanawiam się. Ile jeszcze? Moje myśli krążą gdzieś daleko ponad całym tym zgiełkiem szalonego miasta i betonowych dróg. Myślę, zastanawiam się. Kiedy? Może już niedługo, może jutro, a może nawet dziś? Ale dziś czy jutro, czy nawet za tydzień – szanse są nikłe. Nie wiem jak i dlaczego? Nie wiem kiedy i gdzie? Co się stało? Dlaczego nie ma na to jasnej odpowiedzi?
Jestem. Myślę i myślę, a moje myśli latają wysoko. Szukają, patrzą, obserwują. Zastanawiasz się pewnie, co będzie, a może nawet co jest?
Jeszcze wczoraj była namiętność. Wczoraj miałem ją przy sobie, nagą tuliłem w ramionach i szeptałem do ucha, że kocham. Ona też kocha, nie odejdzie, nie zostawi. Teraz już jej nie ma. Moje myśli widzą jej nagość. Przywołują obrazy cudownego ciała, aksamitnej skóry, kasztanowych włosów. Moje myśli wiedzą, widzą i pokazują jej wspaniałe piersi z brązowymi sutkami, widzą i pokazują jej wygolone łono, widzą i pokazują kształtne i jędrne pośladki, myśli widzą i pokazują. Leżę na podłodze i myślę, a moje myśli unoszą się nad chmurami. Gdzieś lecą, dokądś zmierzają, ale nie wiem gdzie i kiedy tam dotrą. Wczoraj była, dziś jest pożegnalny list. Ilekroć go czytam widzę jej zielone oczy pełne miłości i fantazji, jej zmysłowe usta wypowiadające moje imię. Teraz w pokoju jest cicho, nawet muzyka nie tworzy dźwięków. Cierpię.
Jestem, a mój byt stracił nagle sens. Teraz tylko myślę, a myśli pchają się do głowy i wzlatują na wyżyny. Widzę je. Widzę siebie i beznadziejność. Tęsknię za nią. Wróć. Przyjdź do mnie i pozwól mi żyć.
Chcę, żeby było jak dawniej, bo inaczej nie potrafię, tyle czasu razem, a teraz cisza.
Moje myśli wiedzą i pamiętają. Tańczyłaś dla mnie ubrana tylko w czarne szpilki, prężyłaś swoje ciało, dotykałaś i ocierałaś się o mnie niczym kotka pragnąca pieszczot. Moje myśli pamiętają te chwile zmysłowe, kiedy oboje tonęliśmy w ramionach rozkoszy. Świadkowie naszych romansów, nieme myśli, one tylko pokazują.
Ja czuję twój zapach, słodki, wbijający się we mnie niczym sztylet. Twój dotyk, wciąż czuję na swoich ramionach, na torsie, na udach. Czuję jak przytulasz, jak ściskasz, jak skubiesz i liżesz. Czuję, ale to wszystko nieprawdą już jest. To wspomnienie tych chwil. Myśli wiedzą i pokazują.
Chcę zapomnieć, bo ból jest okropny.
Chcę.
| Następna > |
|---|





