Opowiadania erotyczne Inne Zwykła zabawka

Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Zwykła zabawka

opowiadaniaTo opowieść o zwykłej zabawce.

Jej młode i jędrne ciało, drżące przy każdym moim dotyku niczym piskorz, było dla mnie wszystkim. Byłem jej pierwszym i jak do tej pory jedynym kochankiem; pionierem stawiającym pierwsze ślady w krainie jej wzgórków, dolin i wypukłości. Cała ona: tak gorąca, napięta i tryskająca utajoną namiętnością, stanowiła dla mnie dopiero co odkrytą nową planetę skorą do eksploracji, badań i poszukiwań. Pieszcząc jej brzuch czułem się jak Vasco da Gama w swej dziewiczej podróży przez oceany okalające glob. Delikatnie muskając jej piersi, byłem himalaistą wspinającym się na ociekające erotyzmem szczyty, który liże granie błyszczące podnieceniem i pragnieniem. Dotykając jej ust byłem Nilem Armstrongiem, który zamiast na księżyc udał się na wzniosłe boskością łany karminowych pól Wenus.

Lartigue_01Hiszpańskim konkwistadorem czułem się, gdy przedzierałem się przez gęstą dżunglę jej czarnych, kręconych jak spaghetti, włosów łonowych pachnących gorzką nutką zmysłowości. Wdzierając się do jej wilgotnej groty, oblepiany chłodną mazią, zamieniałem się w wyrafinowanego grotołaza, penetratora ciemnych jaskiń z unosząca się w nich wonią rybnej przygody.
 Tak! Można chyba powiedzieć, że kochałem tę kobietę, ze wszystkimi jej zaletami i wadami, lubując się w równym stopniu jej delikatnymi palcami stóp, pępkiem w którym miała łaskotki, jak i jej nagą pupą w bladym świetle lampki, stojącej zawsze koło jej łóżka. Kochałem ją najmocniej jak potrafiłem i uwielbiałem jej ciało po stokroć mocniej niż wszystkich bogów razem wziętych. Ta istota stanowiła istotę mnie i nie wyobrażałem sobie, jak mógłby wyglądać świat bez niej. Nie potrafiłem pojąć jakim sposobem udało by mi się przeżyć chociażby jeden dzień, bez porannej inwentaryzacji jej wgięć i wygięć, oraz bez wieczornych wsadów w słodką kwintesencję  jej purpurowych poduszeczek. Miłowałem dotyk jej dłoni, gdy łapała mnie tak łapczywie i śmiała się, jakby nie mogła uwierzyć, że jestem taki duży i twardy. W chwilach gdy jej język sunął po mnie niczym miękki liść jaśminu, tak ssący
i pożądliwy jak tylko to sobie można wyobrazić, drgałem jak rażony prądem i onieśmielony rozkoszą. Jej wzgórek łonowy był moim Olimpem, a orgazm jaki dawałem jej za każdym razem był naszą górą Parnas, na szczycie której raz po raz odchodziliśmy od zmysłów, prawie mdlejąc z ekstazy.
 Od chwili kiedy pierwszy raz popatrzyła na mnie oczami pełnymi błysku, oczami głębokimi jak kosmos rozświetlany gorączką zmysłowości, już od tego pierwszego razu wiedziałem, że to kobieta mojego życia. Nie chciałem żadnej innej i przy każdej innej czułbym się jak zwykły, zużyty elektroniczny gadżet, podczas gdy przy niej płonąłem niczym pochodnia. Czciłem jej jęki, dobywające się z lekko otwartych ust, gdy prawie cały byłem w jej wnętrzu; wnętrzu które było ciasne, ciepłe i wilgotne jak jezioro w pełni lata. Gdy dochodziła, wbijała we mnie lekko palce, zakończone kremowymi tipsami z szafirowych szlaczkiem, przygryzała do krwi wargę i wiła się w spazmach niczym królowa pościelowego mambo. Potem z niej wychodziłem, ociekając jej sokami, z nadzieją że już wkrótce znów mi będzie dane wślizgnąć się pomiędzy jej płatki. Zdarzało się i tak, że pół nocy jej karminowe poduszeczki, dodawały mi boskości i śluzowatego błysku.
 Moje szczęście trwało dwa lata i przez te dwadzieścia cztery miesiące, tylko ja dostarczałem jej ekstatycznych doznań, których zawsze była niemal obsesyjnie głodna. Gdybym mógł, nie opuszczał bym jej ani na chwilę, a jeszcze lepiej,

nie opuszczał bym jej pochwy.

Dałbym się pokroić na kawałeczki za to, aby mogła być szczęśliwa, abym ja mógł być z nią szczęśliwy, abyśmy my mogli być szczęśliwi razem. Abyśmy mogli się kochać bez zahamowań, spędzać w łóżku całe dnie i noce, i tylko wychodzić z niego na siusiu i do kuchni coś zjeść. Tak bardzo byłem z nią zżyty, tak bardzo myślałem o nas jak o jedności, iż nie zdziwi was zapewne, że prawie się załamałem, gdy moja najukochańsza przyprowadziła do domu innego.
 Widzę ich teraz jak się kochają w tej samej pościeli, w której i ja baraszkowałem nie tak dawno jeszcze z moją jedyną. Widzę ich doskonale, bo leże tuż koło ich rozpalonych ciał, sczepionych ze sobą jak dwoje bokserów w klinczu. Chuć aż od nich promienieje, aż mnie parzy, ale oni jakby mnie nie dostrzegali. Nawet nie popatrzyli na mnie choćby przez chwilę, mimo tego, że ja wlepiam w nich swój załzawiony wzrok. Oni albo nie są tego świadomi, albo nie chcą mnie zauważyć, no bo i po co? Ich ciała, przylegające jedno do drugiego, napierające na siebie w powolnym ruchu morskich fal, od czasu do czasu urozmaiconym nieskoordynowanym staccato, osiągają pełnie jak jing z jang. Sapią, mruczą i jęczą, a ja leżę tuż obok i tylko
od czasu do czasu dotykają mnie niechcący kolanem czy udem, podrygującymi konwulsyjnie.
 Widzę jak ich usta przylegają do siebie jak dwa idealnie dopasowane puzzle, wargi zlepiają się ze sobą, a jego język wędruje głęboko w jej gardło. Ona odpowiada tym samym i mierzwi mu włosy, rozcapierzonymi palcami, podczas gdy on całuje ją namiętnie w szyję, którą ona przekrzywia w tył i zamyka oczy. Ciężkie oddechy wypełniają sypialnię, skrzypienie sprężyn nieco irytuje, ale z drugiej strony w dziwny sposób podnieca. Jego silna, duża, męska dłoń pieści jej pierś, rozcierając ją jak gałkę muszkatołową na pył. Ona jęczy mu do ucha i poddaje mu się bez oporów, z czego on skwapliwie korzysta. Moje serce krwawi, ale oni nie zawracają sobie już tym głowy, bo on zwiększył tempo i teraz całe łóżko się trzęsie tak, iż boje się że spadnę. Jego biodra poruszają się w przód i w tył z szybkością nastolatka i precyzją sapera, podczas gdy ona łapczywie chłonie jego pchnięcia w swoje łono, wysuwając oraz podnosząc swoje biodra w najodpowiedniejszych momentach. Widać, że zbliżają się do końca, jednak on zwalnia i jakoby daje jej odetchnąć, by po chwili znów powrócić do swego pierwotnego tempa. Jego członek wjeżdża w nią z cichym mlaskaniem, jakby chłeptał chciwie jej słodkie soki zachłannym napletkiem. A ona jęczy – Boże! Jak ona jęczy! – ja natomiast leżę obok jak przebity materac wyrzucony na śmietnik. Nagle ktoś z nich kopie we mnie nogą na tyle mocno, że spadam z posłania na podłogę i leżę tak nasłuchując dzikich odgłosów upojnych chwil.
 Po paru minutach jest koniec. Oboje sapią w końcowym fragmencie zbliżenia jak dwa orangutany, a po chwili następuje cisza. Ja leżę na podłodze, nie ruszam się i nie zamierzał wstać, no chyba że ktoś mnie podniesie. Patrzę na skraj łóżka znad którego wyłania się najpierw on, a następnie ona. Stają nade mną obejmując się i namiętnie całując. Jemu już wisi, kondoma trzyma w prawej ręce i pewnie zaraz pójdzie go wyrzucić. Ona stoi w lekkim rozkroku i widzę połyskliwą czerń jej szlachetnej kępki włosów. Klęka i bierze kutasa tamtego do ust. Po kilku pociągnięciach daje sobie spokój, bo widzi, że nic już z tego nie będzie, jemu opadł na dobre.
 - Na dzisiaj chyba starczy – mówi on.
 - Było cudnie – mówi ona.
 - No – odpowiada on i niechcący potrząsa kondomem. Kropla spermy ląduje na mnie i wtedy już nie wytrzymuje. Włączam się i wibruje na dywanie, wydając z siebie cichy pomruk. Oni patrzą na mnie i zaczynają się śmiać. Myślę sobie, że to jest nieuczciwe i nie fair. I naprawdę szkoda…

I naprawdę szkoda, że jestem zwykłym wibratorem.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
Rozkoszna  - Nie no, rewelka! |2010-07-09 18:34:08
avatar Świetne! W życiu nie wpadłabym na pomysł, by opisać, co mógłby czuć wibrator,
gdyby miał zdolność odczuwania emocji. Na serio, wielkie uznanie dla ciebie - za
pomysł i za stylistykę. Pozdrawiam serdecznie:)
gratka |2010-04-17 20:51:33
avatar Bomba!!!!
 
Autor tekstu: piwko

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca