Kolejny sen, kolejne marzenie. Kiedy piszę podniecam się bardziej niż oglądając pornosy. Czy znajdzie się ktoś, kto spełni moje marzenia?
Zjawiła się o umówionej porze. Ale domofon nie odpowiadał. Dopiero po chwili zauważyła małą karteczkę wystającą z zamka. Wyciągnęła ją i rozwinęła. Na karteczce było napisane: „Spóźnię się parę minut. Klucz od furtki wisi na słupie, sięgnij ręką i wchodź.” Niepewnie rozejrzała się po okolicy i sięgnęła ręką na drugą stronę słupka furtki. Rzeczywiście, klucz wisiał. Otworzyła i weszła. Dom był otwarty. W powietrzu unosił się lekko słodkawy zapach kadzidełka. Na lustrze wisiała kolejna kartka. „Zapraszam do piwnicy.” 
„Hm... i co mam zrobić? Głupio tak paradować samej po cudzym domu.” – westchnęła. Jednak zaproszenie było tak kuszące, że zeszła do piwnicy po schodkach z różowej terakoty. W piwnicy był jakby kolejny poziom mieszkania. Komórka, suszarnia, siłownia i ... no tak. To na pewno chciał, żeby tu trafiła. Spory pokój kąpielowy w kolorach różu i fioletu robił wrażenie; szczególnie bordowego koloru wanna o sporych rozmiarach i w kształcie serca. Po obu stronach były też spore wyprofilowane siedziska. „Kurczę. Ta wanna to chyba na zamówienie była robiona, bo nie wyobrażam sobie czegoś takiego w normalnym sklepie. Ani w normalnym domu” – dodała w myślach. W wannie już była nalana woda, a piana rozchodziła się we wszystkie strony. „Trochę szkoda – pomyślała – że go nie ma. Specjalnie pod płaszczem mam tylko bieliznę. Może poczekam chwilę, w sumie powinien za chwilę przyjść. Przecież nie zostawi mnie tu samej zbyt długo.” Rozejrzała się po łazience. Obok była sauna. Nieduża, ale szerokie siedzisko świadczyło o tym, że i tu właściciele przewidywali uprawianie swego ulubionego sportu – seksu. Nagle usłyszała kroki na górze. To on. Schowała się do sauny. Widziała przez szybkę, jak szybko zbiegał po schodach. Spieszyło mu się. Do niej mu się spieszyło. Gdy wszedł do łazienki stanął zdumiony. Chwilę się rozglądał.
- Hej! Hej! – zawołał – Nie chowaj się przede mną. Przecież wiem, że jesteś.
- A owszem, jestem. – odparła wysuwając się z sauny.
- Jeszcze nie wypróbowałaś, czy woda jest ciepła? – zapytał prowokująco.
-Nie. Bo nie mam kostiumu kąpielowego.
- Tak, a co masz? – zapytał i wsunął rękę pod jej płaszcz.
- Sprawdź. – szepnęła, bo każdy jego dotyk odbierał jej władzę w nogach i skracał oddech.
Dotknął jej szyi i delikatnie opuścił rękę wzdłuż rozpiętego płaszcza. Nagi dekolt. Ręka zsunęła się na pierś w koronkowym staniku. Jednym ruchem rozchylił szeroko okrycie. Do koronkowego biustonosza miała na sobie stringi od kompletu i pasek do pończoch, do których przyczepiła równie czerwone, jak bielizna pończochy zakończone koronką. No i te szpilki. On jęknął i wpił się w jej usta jednocześnie ściągając do końca z niej płaszcz.
Dotknęła jego przyrodzenia.
Nawet przez spodnie było czuć, jak się pręży i próbuje wyskoczyć z uwięzi. On tymczasem niecierpliwymi dłońmi masował jej plecy, pośladki. Podniósł jedną jej nogę i przesuwając pasek od stringów wsunął bezceremonialnie palec do jej pochwy. Jęknęła z rozkoszy. Zawsze, gdy się z nim spotykała, była tak podniecona i wilgotna, że właściwie nie potrzebne były żadne gry wstępne. On tymczasem obszedł ją dookoła. Całował jej szyję, jedną ręką wydobył pierś ze stanika i masował jej sutkę, drugą rozerwał jej stringi.
-Wybacz. – szepnął – ale zawsze o czymś takim marzyłem. Odkupię ci przy najbliższej okazji.
- Nie ma sprawy, taką miały spełnić rolę. – odparła.
On, nie marnując czasu, znów włożył tym razem dwa palce w jej otworek i rozpoczął nimi dziki taniec.
-Ach! Ach! –wydobył się z jej gardła zduszony krzyk rozkoszy.
- Nie żałuj sobie. Szepnął.- możesz tu krzyczeć do woli. Nikt nas nie usłyszy.
Pochylił ją do przodu. Oparła się o wannę i nagle poczuła, jak wchodzi w nią swą rozpaloną i pulsującą męskością. „Kiedy on go wydobył?” przemknęło jej przez myśl, ale już pierwsze pchnięcia, głębokie i penetrujące odebrały jej jasność jakiegokolwiek logicznego pojmowania świata. Całe jej jestestwo skupiło się na przyjmowaniu, doznawaniu rozkoszy, na tym maleńkim skrawku ciała, który teraz intensywnie pocierany przez wchodzącego i wychodzącego członka spływał słodyczą i zasnuwał oczy mgłą. Przylgnął do niej nagim torsem, złapał za piersi uwolnione z biustonosza i rytmicznie pchał w nią swoją namiętność. Tuż przed szczytowaniem, nagle wyszedł z niej.
- Dlaczego? – wysapała
- Bo resztę dokończymy w wodzie. Chcę cię nie tylko popychać, chcę cię widzieć, chcę cię całować, tulić i masować, pieścić i potęgować twoją rozkosz. – szeptał jej do ucha. Odsunął się od niej. Zdjął resztę garderoby, drżącą z podniecenia wziął na ręce i wniósł do wanny. Ciepła woda otuliła ich. Przywarła do niego całym ciałem, które nabrało lekkości wodnej. Jej cipka ocierała się o jego sterczącą męskość.
- Wejdź we mnie - szepnęła - i dokończ to co zacząłeś.
- Za chwilę. – posadził ją na siedzisku i klęknął przed nią. Jego ręce błądziły po jej piersiach brzuchu, aż wreszcie zeszły na krocze. Rozchylił jej wargi sromowe i przez moment pocierał łechtaczkę. Ona zaczęła jęczeć i wić się pod tym dotykiem.
Nagle wsunął dwa kciuki w jej cipkę
i począł nimi pocierać jej wnętrze.
- Wejdź we mnie - wyjęczała raz jeszcze – chcę cię tam mieć.
Nabił ją na siebie, jakby chciał rozedrzeć na pół. Złapała go za szyję i przytuliła. Przez chwilę walczyli w rytmie rozkoszy, aż wreszcie zsunęli się do wody wstrząsani skurczami orgazmu. Przytuliła się do niego, a on leniwie głaskał jej sterczącą sutkę.
- Mam ochotę na jeszcze - wyszeptał jej po chwili do ucha.
W odpowiedzi pocałowała go, a jego język głęboko spenetrował jej usta. Jego męskość znów sterczała, gotowa ją przyjąć na siebie. Usiadła na nim, a on lekko podniósł się na kolana. Oplotła go nogami czując pulsującego członka głęboko w swoich wnętrzach. Położyła się na wodzie. Płynęła.... On trzymał ją za biodra i najpierw delikatnie, po czym coraz bardziej zdecydowanie nadziewał ją na siebie. Woda ujmowała ciężkości, dawała nowe możliwości i nowe doznania. Ciepło wody otulało ją, a on wypełniał od środka. Kolejna fala rozkoszy zbliżała się. On oparł się o siedzisko, a ona podniosła się do góry przywierając wilgotnym ciałem do jego nagiego, ciepłego, torsu.
Nie usłyszeli kroków schodzącego po schodach intruza...
- Paweł. Wiedziałem, że skorzystasz z możliwości. – usłyszeli nagle męski głos. Spłoszyła się, jednak on mocno przytrzymał ją, więc nie uciekła z niego.
- Cześć. – powiedział z lekkim uśmiechem zażenowania jej partner. Poczuła jak wyprężył się, a oddech przyspieszył– No cóż. Poznaj kochanie właściciela mieszkania. A to Witku moja Tajemnica. – przedstawił ją.
Mężczyzna podszedł bliżej i kucnął tuż przy ich głowach.
- Seksowna. – uśmiechnął się – Sądziłem jednak, że przygruchałeś sobie jakąś młódkę.
- A czy mnie czegoś brakuje? – zapytała zaczepnie, bo pomimo pierwszej fali zażenowania, wstydu i zdziwienia, zwłaszcza zachowaniem Pawła, poczuła, że ten nowy mężczyzna już w myślach ją przenicowuje na wylot. Czuła, że mu się podoba, a ją zaczęła fascynować i podniecać ta cała dziwaczna, iście wyjęta z pornosu sytuacja.
- Nie, wręcz przeciwnie. – zaprzeczył gospodarz. – Uwielbiam kobiety. Które nie tylko znają się na rzeczy, ale i świadome swej kobiecości roztaczają wokół czar, seksapil... i takie tam. – Dokończył dość niespodziewanie. – Czy mogę? – zapytał z jednoznacznym gestem.
- Chcesz? – zapytał Paweł
- A ty? Nie masz nic przeciwko? Jak dotąd byliśmy tylko dla siebie. Nie sądziłam, że tak rozwinie się nasza znajomość.
- Jesteś zła?
- Nie wręcz przeciwnie. Jeśli tylko obiecasz, że to nie stanie się początkiem końca.
- Nie ma mowy. – wtrącił się gospodarz – Jeśli on cię rzuci, zawsze będziesz mogła przyjść do mnie na małą kąpiel. – mrugnął do niej porozumiewawczo. W trakcie rozmowy mężczyzna już zdążył się rozebrać. Wszedł do wanny.
- Mów mi Witek, a jak ja mam się do ciebie zwracać Tajemnico?
- Mów mi w skrócie Taja. – odparowała. Nie umiała powiedzieć dlaczego ten pseudonim jej się spodobał i nie chciała ujawnić swego imienia. Witek ujął ją pod brodę i pocałował. Jego usta były miękkie i inne. Bo pozbawione uczuć. Jednak pełne seksownego ciepła. Przymknęła oczy, a Witek złapał ją za jedną z piersi i począł pieścić i delikatnie ugniatać. Kiedy wypuścił jej usta, ona wzięła jego już nabrzmiałego członka, do ręki i równie delikatnie, ale zdecydowanie zaczęła przygotowywać do penetracji. W końcu tu chodziło tylko o sex. Paweł zaczął się w niej znów poruszać.
- Hej nie zapomnij o mnie – powiedział
- Nigdy – wyszeptała mu do ucha, kiedy pochyliła się ku niemu, by umożliwić wejście w siebie drugiemu mężczyźnie.
Witek nie bez drobnych problemów, ale wszedł w nią. Miała teraz w cipce dwa członki naraz. Paweł, jako że był na dole konstrukcji, miał utrudnione ruchy. To Witek począł najpierw spokojnie, a potem coraz szybciej wchodzić i wychodzić z niej, pocierając tym samym członek Pawła. Doznania, były nieziemskie. Nigdy tego nie robiła z dwoma partnerami naraz. Ba, do tej pory nigdy nawet nie całowała się zbyt namiętnie przy kimkolwiek innym. A tu... Kurcze. Podobało się jej. To, co czuła, było niesamowite, niezwykłe. Dwóch mężczyzn dotykało ją, pieściło, całowało, każdy centymetr jej ciała tak, jakby brali udział w wyścigu.
Witek skończył pierwszy. Poczuła jego strzał w sobie, pulsujący, ciepły.
- A ja?- zapytał Paweł
-Za chwilę – odparł Witek. - Zawsze odmawiałeś mi współpracy w tej materii i musiałem szukać mniej zaufanych facetów, a ja tak lubię nadziewać kobiety od tyłu, kiedy na mnie siedzą.
- Zgodzisz się kochanie? – zapytał Paweł, któremu zaświeciły się oczy.
- Czy wiecie, że w tych pozycjach jestem dziewicą? – zawołała
- Tym lepiej. To wspaniałe i pikantne. – zachwycał się Witek
Wstali. Woda delikatnie buzowała wokół nich. Chłopcy przytulili ją z obu boków i całowali jej usta policzki. Paweł pieścił jej pierś, a wskazującym palcem począł masować jej kakaowe oczko. Tymczasem Witek, złapał ją w pół a drugą ręką wdarł się do jej cipki. „Ile on mi tam palców wsadził” przemknęło jej przez myśl. „Rozedrze mnie. Ale to takie podniecające” Na moment fala rozkoszy znów w niej wezbrała i to tak nieoczekiwanie, że prawie zemdlała, oczy jej zaszły mgłą, oddech się wstrzymał. Dopiero po chwili dotarło do niej, że Paweł, nie marnując czasu wsunął swój wskazujący palec do jej drugiej dziurki i był już tam dość głęboko, delikatnie się w niej obracając. Panowie wyczuwali swoje palce przez cienką ściankę skóry oddzielającą obie jej norki.
- Chyba jestem gotowa. – wyszeptała
-Hm ... – zamruczał Witek. – poczułem,
miałaś tak silny orgazm,
że prawie zgniotłaś mi palce.
Witek usiadł wygodnie na siedzisku. Dla łatwiejszej penetracji posmarował swego członka wazeliną, która nie wiedzieć kiedy i skąd pojawiła się przy wannie. Usiadła na niego. Po woli czuła, jak jej druga dziurka rozwiera się, by przyjąć obcego członka. Zaczęła się poruszać w górę i w dół, by przyzwyczaić swoją dupkę do nowych doznań. Ból mieszał się w niej z rozkoszą. Ta druga stawała się jednak coraz większa.
- Teraz ja – powiedział nagle Paweł.
Witek przytrzymał ją w talii, osadził głębiej na sobie, aż jęknęła. Podniosła nogi do góry, a Paweł wszedł w jej cipkę.
- Ach! – wyrwało się z jej ust i sama nie wiedziała, czy to okrzyk bólu, czy rozkoszy. Była unieruchomiona. Tymczasem mężczyźni poruszali się w niej każdy w swoim rytmie. Głębokie energiczne pchnięcia Pawła dodatkowo wbijały ją na członka Witka.
- Ach, ach, ach – znów wyrwało się z jej ust
- Krzycz maleńka, Krzycz – zawoła Witek. – To rozkosz. Nie żałuj sobie. Jesteś boska. Uwielbiam dziewice. Zaraz wystrzelę. Zaraz poczujesz mnie w żołądku, bo mój odrzut dotrze aż tam. Paweł, a ty?
- Też już blisko. – wysapał mężczyzna – jeszcze momencik i szczytujemy. Jeszcze raz, dwa...- odliczał każde kolejne pchnięcie
- Ach! Ach! Ach! - nie była w stanie powstrzymać krzyku. Orgazm zaczął się z taką mocą, że pulsowało jej całe podbrzusze.
- Teraz – zakomenderował Witek. I obaj, jak na komendę, ostrymi głębokimi pchnięciami dokończyli akcję. Poczuła oba strzały gdzieś głęboko w jej wnętrznościach. To była długa chwila pełna rozbierającej i obezwładniającej rozkoszy. Osunęli się wszyscy na dno wanny. Znów dostrzegła, że dżakuzi delikatnie bulgoce wokół nich.
- Było bosko – wyszeptał Witek delikatnie ssąc jej sutki.
- Pamiętaj, że ona jest moja. – odparł Paweł trzymając jedną jej nogę na swoim brzuchu i pocierając palcem jej łechtaczkę.
- Wow, panowie. Nie wiem, czy mam dziś siłę na kolejny raz. Jeszcze zajeździcie mnie na śmierć.
- Masz rację. – powiedział Witek. – Jak cię za mocno skonsumuję, to mi spowszedniejesz. – pocałował ją w usta, głęboko wsuwając swój język. – Dziękuję. I czekam na kolejną rundę.
- Ja nie powszednieję. Zapytaj swego kumpla. – odparowała. I pocałowała Pawła.
- A spróbuj mieć do mnie pretensje, moralne wyrzuty sumienia, albo mnie rzucić. – zagroziła - Sam chciałeś.
- Kochanie, tak bardzo mi się podobało, że mam ochotę już wpisać w kalendarz termin następnego razu. Dziękuję.
Uśmiechnęła się.
- No. Mam nadzieję.
Wstała i wyszła z wanny.
- Pozwolicie panowie, że was opuszczę. - I delikatnie kołysząc gołą pupą, zebrała garderobę i wyszła z łazienki. Płaszcz zarzuciła na nagie ciało dopiero na schodach. Czuła jak sperma tych dwóch samców ściekała jej po nogach. Pupa bolała, ale wspomnienie tego potężnego orgazmu było tak słodkie, że wiedziała, iż jeszcze tu wróci. I to bez względu na to, czy Paweł będzie wraz z nią, czy nie.
darmowe opowiadania erotyczne