Zimny, hotelowy pokój. Na ścianach wielkie graffiti rodem z Nowego Jorku, Tokio i Paryża. Czuję się jak w nowej odsłonie ''Seksu w Wielkim Mieście''. Przyglądam się swoim stopom. Śliwkowy lakier na paznokciach, na łydce podłużna blizna. Pamiątka po dziecięcych wygłupach nad rzeką. Z łazienki dobiega szum wody.Gęsta para sączy się przez uchylone drzwi. Czuję w żołądku przyjemny ucisk, oczekiwanie, przedsmak tego, co jeszcze nieodkryte, namiastka tego, co jeszcze nieznane...
Na łóżku leży Twoja pognieciona marynarka. Myślę o tym jak pośpiesznie ją zdejmujesz.
Czuję bolesne pragnienie by podejść, podnieść ją i powąchać. Ta myśl zakłóca spokojny dotąd oddech. Koszulka, którą mam na sobie jest za duża. Lekko znoszona, lekko wilgotna. Wyglądam dość niezdarnie. Żadnej szminki,żadnej sukienki, żadnej bielizny jak ze snu.
Jedynie na nadgarstkach zapach piżmowych perfum. Słodka woń kryjąca pod sobą mroczną, ciemną nutę.
Nagle stajesz w wejściu do łazienki wyrywając mnie z transu. Skórę pokrywa pajęczyna kropel. Spływają, ściekają, wysychają w miejscach, które przyprawiają mnie o rumieńce.
Patrzę.
I nie wiem
Nie wiem co robić.
Onieśmielone myśli przeszywają mnie na wskroś.
- To ja. To tylko ja Mała, tylko ja - powtarzasz.
Rubinowe pragnienie raniące palce. Głód tak wielki, że aż razi podniebienie.
Głębokie pocałunki. Tak głębokie, że mam wrażenie, że Cię pożeram.
Chcę więcej.
więcej
Zagarniam Cię drapieżnie. Po kawałku. Palcami. Paznokciami.
Żadnej miękkości. Ostre kanty nienasycenia, a w ustach metaliczny smak. Jakbym całą noc ssała pęk kluczy.
Nagle wokół wyrastają bagniste, ogromne drzewa. Narkotyczna fatamorgana. Z głębi dziewiczego, tropikalnego lasu pomruki wygłodniałych zwierząt. Niebezpieczeństwo. Jaguary, tygrysy. Patrzę w górę. W powietrzu wielkie, kolorowe motyle.
Dzika dżungla, która mruczy, pachnie, krzyczy i kąsa każdym zakamarkiem. Drzewa płaczące żywicą.
Jest parno.Strużka potu między piersiami. Zdradliwa strużka potu wzdłuż kręgosłupa. Nagrzana ziemia. Wilgoć.
Pamiętasz tą mikro rankę na mojej górnej wardze?
Odrobina krwi, miodu i migdałów. Pośpieszny ślad po twoich zębach.
Chcący? Niechcący?
Lubię ją.
Nie pozwalam jej się zagoić.
Wciąż od nowa drażnię to miejsce językiem.
Smak ostry jak dzikie zwierzęta.
Ostry jak błysk noża.
Na ostrzu noża jest mnóstwo miejsca.
Na krzyk, na jęk, na miłość...
Słona rana.
Pamiątka po sobie
Pamiątka po Tobie
You're my favourite drug..
Opowiadania erotyczne nowa kamasutra