Brytyjscy seksuolodzy opublikowali raport z którego wynika, że nałogowe palaczki są znacznie chętniejsze do seksu oralnego niźli zagorzałe przeciwniczki papierosów. To w końcu szansa poprawy wizerunku dla pań palących, których życie w ostatnim czasie to prawdziwa zmora.
Mówi się o nich, że śmierdzą popielniczką, że niszczą zdrowie i urodę, że to niemodne, że nieładne, że brzydzi facetów - wszystko prawda. Ale jest jeden powód, abyśmy my mężczyźni łaskawszym okiem potraktowali kobietę z fajką w gębie. Są dowody, że skoro dama lubi trzymać w ustach obły kształt papierosa, to chętnie weźmie do buzi coś większego. Przypominającego cygaro.
Tą sensacyjną informację podaną przez londyński Instytut Seksuologiczny (London Institute for Sexology) bardzo trudno znaleźć w internecie. Palenie jest przecież od jakiegoś czasu bardzo „passe”.
Ale raport jest solidnie opracowany i przygotowany. W specjalnej ankiecie wzięło udział ponad 1000 kobiet w różnym wieku. Oczywiście nie dotyczyła ona tylko palenia i związek między ochotą na dymka, a ochotą na loda wyszedł przypadkiem. I podobno zaszokował naukowców. Ale nie faktem, tylko liczbami.
Okazuje się, że 9 na 10 palaczek lubi aktywny seks oralny. Panie, jeśli tylko gustują we wciąganiu do płuc dymu, to chętnie też poczują w ustach innego rodzaju przyjemność. Nie ma to przecież, jak wytrysk w ustach. Tak, tak - to prawda. Palaczki lubią z finałem, a jeśli nawet nie lubią, to się przynajmniej na to zgadzają. I oto przecież chodzi.
A niepalące? Zgroza. Tylko niecałe 30 procent godzi się na strzał spermy do ust. Reszta to prawdziwe inwalidki bez szans na stały związek. Bo kto dziś weźmie za żonę oralną dziewicę? No bo co potem? Codziennie na parking przy autostradzie? I to w dodatku z kondomem? I za pieniądze!
Niepalące kobiety w zdecydowanej nie chcą nawet polizać! Spróbować nawet. Koszmar.
Naukowcy tłumaczą na dwa sposoby wyniki ankiety. Przede wszystkim palaczki mają mniejszy kłopot z braniem do buzi, bo tytoń skutecznie przytępia smak. Panie nie czują więc specjalnego dyskomfortu.
Drugi powód jest innej natury – papieros to przecież symbol falliczny. I kobieta przyzwyczaja się podczas palenia do kontaktu ust z penisem. Proste? Proste.
Ale to na szczęście, to tylko statystyka i tylko dotycząca wysp brytyjskich. Ja wierzę, że Polki niepalące robią lody z zapałem i przyjemnością równie dużą, jak ich koleżanki z fajką. A poza tym jeszcze jedno. Ci głupi angielscy naukowcy wnioskują, że jak ktoś bierze do ust papierosa, to chętnie weźmie też penisa. Że co to niby znaczy – że my palący mężczyźni to potencjalni lachociągi (lachociągowie – cholera wie, jak to odmienić)?
Larry
ps. A to zdjęcie poniżej jest po prostu ładne
| Komentarze |
|
|
||||||
|
|||||
|
|||||
|
|||||
|
|||||
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





