Ostatnio od rana miałam zły humor, nie wiem co mi się działo, może zbliżał mi się okres, ale wszystko drażniło mnie jak diabli. Max przygotował śniadanie a ja przywitałam go w kuchni wrednym milczeniem.
Spytał z troską w głosie co się stało, odpowiadałam półsłowami, lub milczeniem.
Stwierdził, żebym zjadła śniadanie, podsuwając mi talerz pod nos.
Warknęłam tylko, że nie mam ochoty, podnosząc się z miejsca, chciałam wrócić do pokoju i przeleżeć cały dzień patrząc w sufit. Nie wiem, co mnie wtedy opętało, lecz nim zdarzyłam zrobić parę kroków, Max brutalnie złapał mnie w pasie, przyciągnął do siebie i posadził sobie na kolanach.
Rozkazał mi jeść śniadanie, wściekły, przez zaciśnięte zęby, na jego twarzy malowała się prawdziwa złość. Brutalnie wpychał mi kanapkę do ust, rozkazując – Jedz!
Spojrzałam na niego zabójczym wzrokiem, zesztywniałam jego ramionach i po chwili wyplułam mu na twarz całą zawartość nieprzemielonego pokarmu. Wyrwałam się i uciekłam na gore krzycząc coś by się ode mnie odchrzanił. Nie biegł za mną, został w kuchni bez słowa, wycierając twarz rzecznikiem papierowym. Rzuciłam się na łóżko od razu, miałam ochotę krzyczeć ze złości. Włączyłam na cały regulator Nargarotha i gapiłam się w sufit, leżąc na łóżku. Po chwili drzwi otworzyły się z hukiem a nich pojawił się Max z dziką wściekłością na twarzy. Szybko podszedł i wziął mnie za szmaty, zrzucając z łóżka. Chwycił mnie za włosy i przygwoździł swoim ciałem do podłogi.
– Nasza mała dziewczynka byłą dzisiaj bardzo niegrzeczna – mówił słodkim głosem bolesne krępując mi nadgarstki.
Wrzeszczałam opętańczo próbując mu się wyrywać, lecz Max nei reagował na moje protesty, jednym ruchem ściągnął ze mnie szlafrok, tak że zostałam zupełnie naga, a on dalej unieruchamiał swoim silnym ciałem.
– Byłaś bardzo niegrzeczną dziewczynką, wiesz? Ale my cie nauczymy grzeczności, moja malutka. – wysyczał mi do ucha, gryząc boleśnie w kark.
Nadal szarpałam się opętańczo, nawet gdy jego ręka pojawiła się na mym łonie. Jego palce odnajdywały najczulsze punkty, rozpalając mnie do czerwoności. Szarpałam się przeklinając go i pragnąc wyrwać się z jego żelaznego uścisku.
– Lubisz to mała suczko, wiem doskonale.
– szeptał mi do ucha. – Dzisiaj nie będzie przyjemnie, oj nie będzie…
Wbił się we mnie szybkim ruchem, co zabolało i zaczął mnie posuwać jak zwierzę, jakby moje jestestwo skupiało się od krzyża do końca pośladków. Poruszał się we mnie szybko i brutalnie, boleśnie ściskając jedną ręką moje nadgarstki a drugą ciągle trzymając , odchylona do tyłu moja głowę, boleśnie szarpiąc za włosy. Przeklinałam go w myślach za to co robił i za to, że jednocześnie dawał mi nieziemską rozkosz.
Aby jeszcze bardziej mnie ukarać skończył na moich włosach, dekorując je swym nasieniem. Wiedział, że bardzo tego nie lubię. Zszedł ze mnie dysząc ciężko.
– Dziewczynka będzie już grzeczna? – spytał zdyszany stojąc nade mną i zapinając spodnie.
Leżałam parę chwil z twarzą w dywanie, nie odpowiadając nic, w końcu Max mnie podniósł i zaprowadził do łazienki.
– Chodź ty moja niegrzeczna bestyjko.
Wsadził mnie pod prysznic i odkręcił wodę, sam się rozebrał i stanął koło mnie. Gładził me ciało delikatnie uśmiechając się, jakby nic się przed chwilą nie stało, a ja nie mogąc pozbyć się rozkoszy jego ciała, zaczęłam go całować jak opętana, wtulając się w niego i pozwalając gorącej wodzie zmywać ze mnie resztki złości.
– Dziewczynka będzie już grzeczna? – spytał zdyszany stojąc nade mną i zapinając spodnie.
Leżałam parę chwil z twarzą w dywanie, nie odpowiadając nic, w końcu Max mnie podniósł i zaprowadził do łazienki.
– Chodź ty moja niegrzeczna bestyjko.
Wsadził mnie pod prysznic i odkręcił wodę, sam się rozebrał i stanął koło mnie. Gładził me ciało delikatnie uśmiechając się, jakby nic się przed chwilą nie stało, a ja nie mogąc pozbyć się rozkoszy jego ciała, zaczęłam go całować jak opętana, wtulając się w niego i pozwalając gorącej wodzie zmywać ze mnie resztki złości.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|




