Zaraz po skończeniu studiów górniczych na AGH pojechałem na Śląsk ,do kopalni .Zacząłem swą karierę jako zastępca sztygara. Szefem moim był starszy 48 letni górnik, technik z długoletnią praktyką- Franciszek. Polubił mnie szybko bo traktowałem go z należnym szacunkiem, słuchałem jego rad co mu imponowało bo przecież byłem inżynierem a on tylko technikiem. Już po dwóch tygodniach zaprosił mnie do swojego domu na sobotnią kolację-był żonaty ale dzieci nie miał. Pani domu nazywała się Magda i była wniebowzięta gdy wręczyłem jej bukiet róż i bombonierkę i z szacunkiem ucałowałem dłoń.
-Ach, po co tyle kosztów pan sobie narobił??- krygowała się. Już zapomniałam, kiedy ostatni raz dostałam kwiaty. Była typową Ślązaczką o urodzie przeciętnej ale wartej grzechu-długie blond włosy, duże ,obfite piersi, szerokie biodra i duża jędrna pupa. To był ten rodzaj kobiet ,które każdym ruchem i gestem prowokują mężczyznę do natarcia. Była dużo młodsza od męża ,jak potem mi wyznała miała niecałe 30lat.
Kolacja była typowo śląska obfita i smaczna-sztygar ciągle podlewał wódeczkę i atmosfera stawała się coraz luźniejsza. Wreszcie pani Magda zarządziła ogólny bruderszaft:
-W pracy sobie ,,panujcie’’- ale w domu nie!
-Jestem Magda a mąż Franek.
-A ja Marek.
Rytualny z zasady pocałunek z Magdą przyniósł mi sporo wrażeń!- przycisnęła się do mnie tak mocno ,że musiała wyczuć mojego kutasa, jedną ręką objęła mnie za szyję a druga błądziła po moich pośladkach. W tym czasie jej język buszował w moich ustach.
W samą porę się od niej oderwałem bo Franek już zaczął się nam przyglądać nieco podejrzliwie.
Od tego czasu byłem u nich nadzwyczaj częstym gościem.
Franek miał dwa hobby-piłka przed TV i piwo. Magda nudziła się i zauważyłem ,że robi wszystko aby zwrócić na siebie uwagę. Podejrzanie często przyjmowała mnie w obcisłym i króciutkim szlafroczku podkreślającym jej krągłe wdzięki. Zauważyłem że gdy już Franek miał nieco w czubie i przysypiał -siadała naprzeciw mnie w fotelu i powoli rozsuwała swe pełne uda. Udawałem, że tego nie zauważam ,ale pary razy nasze spojrzenia się spotkały i Magda zadowolona z efektu rozsuwała uda jeszcze szerzej pozwalając mi mieć pewność ,że nie ma pod spodem. Trudno mi było ukryć gwałtowną erekcję w ciasnych spodniach co Magda obserwowała z rosnącą satysfakcją.
Pewnego wieczoru ,gdy pękło już po kilka piw na głowę, natura się ulgi i udałem się do łazienki. Drzwi były nie zamknięte więc wszedłem a tam pod prysznicem stała naga Magda i namydlała właśnie
swe owłosione krocze!
-Och!- przepraszam bardzo!- chciałem się wycofać.
-Czekaj głuptasie-powiedziała spokojnie:
-Czyżby piwko cię pogoniło??
Skinąłem głową skromnie spuściwszy oczy.
-No to na co czekasz! Jeszcze ci zaszkodzi!
Podszedłem do sedesu stojącego tuż obok prysznica. Magda stała nadal przodem do mnie i nie miała zamiaru się odwrócić! Sytuacja była niecodzienna ale nie miałem wyboru –rozpiąłem powoli spodnie, wyciągnąłem palanta oddałem co trzeba naturze. Gdy skończyłem strzepnąłem ostatnie krople i pomasowałem swego kutasa ,który natychmiast odpowiedział wzwodem.
Spojrzałem wymownie w stronę Magdy-ta stała nieruchomo jedynie jedną dłonią masowała sobie piersi a drugą rozwarte krocze. Staliśmy tak chwilę w absolutnej ciszy patrząc sobie w oczy i pieszcząc się każdy siebie.
Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi.
-Jest tam kto w kiblu?- niecierpliwie pytał Franek, który musiał widocznie obudzić się z drzemki i poczuł nagłą potrzebę.
Zamarłem-ale Magda nie straciła głowy, wskazała mi oczami parawan za prysznicem.
-Tylko ja, kochanie ,możesz wejść!
Gdy wszedł ,tylko lekkie falowanie parawanu wskazywało ,że tam ktoś jest-ale Franek był skoncentrowany na czymś innym.
Całkowicie obojętny na nagie wdzięki żony odlał się coś mrucząc pod nosem.
-A gdzie podział się Marek?- zapytał nagle .
-Poszedł sobie bo usnąłeś-odpowiedziała Magda nie tracąc rezonu.
-Idę spać-oświadczył ziewając Franek.
-Zaraz do ciebie dołączę ,tylko skończę prysznic.
Chociaż nic złego nie zrobiliśmy sytuacja była jednoznaczna, byłem pełen podziwu dla Magdy za opanowanie i reakcję.
-Miałeś pietra, przyznaj się –powiedziała gdy wysunąłem się zza parawanu, w oczach miała chochliki śmiechu-wyraźnie była zadowolona.
-A teraz zmykaj!.
-Może bym ci umył plecy ?-zaproponowałem.
-Innym razem skarbie!- zaśmiała się i wskazała mi drzwi.
Tak droczyła się ze mną jeszcze ze 2 tygodnie, prowokując mnie a potem odsyłając z kwitkiem podnieconego do domu.
Któregoś dnia zdecydowałem się na atak-miałem wolne Franek zmianę nocną.
Wykąpany, z butelką słodkiego wina zapukałem do jej drzwi.
-Witaj, Mareczku –przywitała mnie grzecznie-ale Franka nie ma w domu.
-Wiem-ale ja do ciebie.
-Do mnie ??-zdziwiła się, o tej porze??
-Właśnie szykuję się do spania-była w swym obcisłym szlafroczku niedbale zawiązanym w pasie. Duże ,białe piersi wprost wylewały się z głębokiego dekoltu.
-Chciałem się z tobą napić wina-nie mam tu innych znajomych- ale jak nie chcesz? ?udałem zagubionego.
-Dobrze-zgodziła się –ale jak wypijemy to grzecznie pójdziesz do domu.
Usiedliśmy na sofie, tak blisko siebie, że czułem ciepło jej ciała.
Wypiliśmy.
Objąłem ją mocno zanim zaprotestowała.
-Jestem taki samotny-szepnąłem – kochaj się ze mną – jedną ręką złapałem ją za pierś drugą wsunąłem między uda .Z razu nie protestowała wyraźnie zaskoczona.
-Zostaw, co ty wyrabiasz??- odepchnęła mnie.
Ponowiłem atak myśląc ,że broni się tak dla przyzwoitości-ale tu się pomyliłem okrutnie.
Wyrwała się i z całej siły uderzyła mnie w ..twarz aż poszło echo po pokoju.
A cóż ty sobie wyobrażasz ?-zawołała z ogniem w oczach.
-Myślisz ,że jestem pierwsza lepsza ,którą każdy może mieć?
-Nie dla psa kiełbasa!- zaśmiała się pogardliwie.
Poszedłem jak zmyty ale gdy się po drodze nieco uspokoiłem –poprzysiągłem sobie ,że się zemszczę!!!
Już po kilku dniach znakomita okazja sama wpadła mi w ręce. Musiałem oddać dług jaki zaciągnąłem u Franka gdy rozpocząłem pracę w kopalni– całe 2500 złotych. Ponieważ nie wypadało mi iść do nich po tym zajściu wziąłem forsę do roboty by mu oddać. Franek musiał zostać jeszcze na drugą szychtę i bojąc się złodziei w szatni poprosił mnie:
-Tu ostatnio forsa ginie, zanieść je proszę prosto do Magdy-masz po drodze!
W tym momencie wpadłem na szatański pomysł zemsty nad Magdą.
Po drodze kupiłem bukiet róż, butelkę i jak gdyby nic zapukałem do znajomych drzwi.
-To znowu ty?? -jak śmiesz po tym wszystkim tu przychodzić!- warknęła nieprzyjaźnie nawet nie wpuszczając mnie do środka.
-Przychodzę z gorącymi przeprosinami, nie wiem co mnie napadło wtedy..- popatrzyłem na nią błagalnie.
-Nie wiem czy mogę ci wierzyć, to był dla mnie szok!
-Spróbuj, daj mi szansę!!
Po dłuższych targach jednak mnie wpuściła. Widać było ,że prowokowanie mnie przynosiło jej wielką frajdę.
-Co znowu wino?? – chcesz mnie upić??- kokietowała mnie nadal.
-To jest naprawdę na zgodę-zapewniłem.
Jest jeszcze jedna okazja by wypić - dziś dostałem sporą premię!- oświadczyłem z dumą.
-Tak, a ile ?? - zainteresowała się.
-Zgadnij!- wyciągnąłem plik banknotów i położyłem na stole.
-Co z tego jak nie moje!- powiedziała z wyraźnym żalem i wypiła kieliszek wina.
-A tyle mam długów!- dodała jakby do siebie.
-Jak chcesz, to mogę ci ..pożyczyć!- ofiarowałem się z pomocą czując ,że rozmowa zmierza w dobrą stronę.
-Długi z czasem trzeba oddać a z czego..
-Czasem długi można umorzyć!- przekomarzałem się z Magdą.
-Możesz mówić nieco konkretniej? –rzuciła wyraźnie zniecierpliwiona.
Konkretniej??- zawiesiłem wymownie głos.
-Proszę bardzo, ty masz towar a ja pieniądze-prosta sprawa.
-Jaki towar??
-Siebie-wypaliłem.
-Jak śmiesz! Znowu zaczynasz!- zaprotestowała ale jej oczy mówiły co innego. Zauważyłem w nich błysk lubieżności i chciwości.
-Nie- to nie-!- udałem obrażonego ,wstałem udając ,że wychodzę.
-Poczekaj!- dobiegł mnie jej cichy, gardłowy głos. Wstała i kołysząc biodrami podeszła i siadła tuż przy mnie.
-Jakie masz propozycje???
-Uczciwe!- powiedziałem spokojnie patrząc jej prosto w oczy a rękę położyłem na jej odkrytym wysoko udzie.
Widziałem chwilę wahania w jej oczach ale nie odtrąciła jej jakby jej nie zauważając.
-Ile proponujesz??- rzuciła ostro –również kładąc swą dłoń na mym udzie a wzrok skierowała łakomie w stronę banknotów leżących tuż obok na stole.
-To zależy już tylko od ciebie, jak się postarasz?? -zawiesiłem wymownie głos a moja dłoń podążyła w górę uda. Nie napotkała już tam żadnego oporu a wręcz przeciwnie jej uda jak na komendę się rozwarły ...nie miała majtek!
-Zrobię co zechcesz-szepnęła już ciszej a jej dłoń rozpinała mój nabrzmiały namiot rozporka.
Już wiedziałem, że jest moja ale musiałem przynajmniej udać targowanie bo mogłaby coś podejrzewać.
-Masz tu ,powiedzmy 500 i odliczyłem banknoty.
-Myślałam, że więcej..- niepewnie zaprotestowała kończąc rozpinanie mych spodni.
-Dobrze, zgodziłem się wspaniałomyślnie i dorzuciłem kolejne 500!
-Pamiętaj jednak ,że w agencji za 300 miałbym full serwis przez całą noc!
-To idź sobie do tych kurewek!-
prawie zaszlochała ale jednocześnie ściskała już w swoich dłoniach mego twardego kutasa!
-Dalej, nie marudź ,rzuciłem szorstko i ująwszy jej głowę skierowałem ją wymownie w kierunku mego fiuta równocześnie opuszczając spodnie.
Rozparłem się wygodnie w fotelu ,przymknąłem oczy i rozkoszowałem się chwilą mego triumfu. Ta ,która nie tak dawno tak mnie poniżyła klęczała teraz pokornie i troskliwie obciągała mi kutasa.
-Dobrze ci ?-zapytała przymilnie .
-Może być!
-Ale masz dużego!- pochlebiła mi.
-Widziałem większe, ale przy twoim Franku to prawie każdy...
-Skąd wiesz jakiego ma Franek? To wy sobie pokazujecie?- zdziwiła się
-Trudno nie zauważyć jak codziennie kąpiemy się w łaźni po szychcie-zaśmiałem się.
Masz tam przegląd najrozmaitszych kalibrów-brać- wybierać!
-Teraz moja kolej-wyliżę ci cipkę.
Rozebrała się błyskawicznie i zamieniliśmy się miejscami .Zanurzyłem usta w jej rozwartym kroczu, była gorąca i wilgotna. Było dla mnie jasne ,że jej namiętność rzadko bywała zaspokojona i reagowała na me ssanie i lizanie prawie natychmiast głośnymi westchnieniami a potem nawet jękiem.
Potem zaczęliśmy się pieprzyć jak króliki-najpierw po bożemu, potem na jeźdźca w końcu od tyłu. Z początku była tak ciasna i wąska ,że z trudem się dostałem do środka ,ale za to potem –poezja!! Czułem każdy mięsień jej piczki jak pracował zaciskając się na moim trzonie. Wreszcie po co najmniej 30 minutach rżnięcia skończyłem spuszczając się jej na piersi.
Patrzyła na mnie z niemym podziwem popatrując jednak na resztę banknotów na stole.
-Niezła z ciebie dupa ,skarbie- klepnąłem ją w pośladek –masz tu mały bonus i podałem jej kolejne 500.
Uśmiechnęła się radośnie i zakołysała biodrami.
-Chodź pod prysznic-zaproponowała.
Umyła mnie tam tak starannie ,że mój fiut znów miał na nią ochotę.
-Co-już znowu??- zdziwiła się.
-Pamiętaj, że masz do czynienia z chłopem a nie ..kalesonami-zakpiłem znów z Franka.
Nagle poczułem chęć spróbowania czegoś nowego i zacząłem pod prysznicem pieścić jej
odbyt, to małe kakaowe oczko.
-Zostaw- tam-nie!! zaprotestowała.
Niezrażony wsadziłem jej tam najpierw jeden palec ,potem drugi-była ciasna i sprężysta ale powoli oczko się powiększało.
-Nie, nie!- użalała się Magda.
-Cicho!- dam ci jeszcze ostatnie 500! - protesty prawie ustały.
-Tylko powoli i ostrożnie bo ja tam jeszcze nigdy...
-Spokojnie rozdziewiczę ci dupkę ,że nawet nie zauważysz!
Wziąłem jakiś natłuszczający krem do twarzy stojący na półce w łazience , porządnie wysmarowałem najpierw jej odbyt a potem łeb mojego kutasa. Centymetr po centymetrze wchodziłem w nią ,powoli ale zdecydowanie tak jak przy zwykłym rozprawiczaniu.
Po paru minutach wszystko się dopasowało i pojechałem!!
Było tak wspaniale ,że od teraz rozumiem tych ,którzy uznają tylko takie rżnięcie. Jest trochę z tym kłopotu ale doznania są nieziemskie-a pulsujący zwieracz odbytu tuż przy jajach jest nie do opisania!!! Skończyłem dość szybko spuszczając się jej do środka.
Wysunąłem się z niej powoli ,kutas cały w jej sokach i mojej spermie powoli się kurczył a mnie ciągle było mało.
-Nieźle cię wyobracałem,co?-zarechotałem patrząc na Magdę,nagą i spoconą jak powoli podnosi się z kolan.To chyba twoje pierwsze takie rżnięcie,spuściłaś się przynajmniej ze dwa razy!!Sięgnąłem po wino,wypiłem spory łyk z ,,gwinta’’i rozlałem do kieliszków.Magda nie chciała pić,wyraźnie chciała się mnie już pozbyć zadowolona ze zdobyczy, jakby mnie wcale nie słyszała tylko przeliczała banknoty ściskając je w ręku.!!Sięgnąłem do portfela i stwierdziłem,że jeszcze zostało 500 zł długu.
-Wiesz co?
-na koniec jeszcze mi obciągniesz
–ale tak do końca z połykiem.Wstałem i skierowałem swego miękkiego kutasa w jej stronę.
-Mowy nie ma !-zaprotestowała.
-Nie chcę za darmo, dołożę jeszcze 500!
Oczy Magdy znów zaświeciły się od nieskrywanej chciwości.
-Dobrze-ale forsa z góry! –zażądała jak wytrawna kurewka.Wzięła forsę i pobiegła do sypialni ją schować.
Uklęła przede mną i bez ceregieli wsadziła sobie mego fiuta do ust.Widać ,że szybko nabierała wprawy i tym razem robiła to lepiej niż na początku.Wmiarę narastania rozkoszy zacząłem się sam też poruszać jakbym pieprzył ją w usta i po 10 min utach skończyłem.
-To by było na tyle!-wyjebałem cię we wszystkie trzy dziurki-usta,cipkę i dupcię!!- zaśmiałem się i po małym prysznicu ubrałem się do wyjścia.
-Wymocz sobie cipkę z cytryną ,bo może Franuś będzie chciał cię na dobranoc puknąć i ..cały się tam schowa!
Przez parę dni nie zachodziłem do nich bo nie wiedziałem co mnie tam może spotkać.
Pierwszy zaczepił mnie Franek:
-Czemu nie przychodzisz?- obraziłeś się czy co??
-Nie, nie- tak jakoś wyszło-powiedziałem wymijająco czekając –co on powie.
-Wiesz jakie te baby głupie?- Magda myślała, że zapomnę o tej forsie od ciebie i dopiero gdy krzyknąłem oddała mi je bardzo zmieszana!! Potem była bardzo czuła i w nocy mi wygodziła jak dawno-taka była mokra i gorąca!! Dałem jej całe 200 na fatałaszki.
Chciałbym widzieć wtedy jej minę!!!-pomyślałem z satysfakcją.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





