Środek wakacji, nocny gwar wielkiego miasta i samotna kobieta, szukająca wrażeń, które pomogą jej zapomnieć o długim i nudnym związku, który właśnie zakończyła.
Anita uwielbiała letnie wieczory w mieście. Rozświetlone ulice udekorowane zapachem perfum, kolorowych drinków i rozpalonych ciał. Zazwyczaj taki czas spędzała siedząc ze znajomymi w ogródkach ulubionych knajp, lub tańcząc w głośnych klubach. Dziś jednak zrobiła wyjątek i, nieczuła na wabiące, różnobarwne lampki klubów tanecznych, zeszła do piwnicy studenckiej, nad wejściem której tlił się wyblakły neon z napisem „Rock Pub”.

Otworzyła drzwi, zza których wionęła jej prosto w twarz mieszanka dymu trawki i papierosów, co z początku wprawiło ją w lekkie odurzenie, ale jeszcze bardziej zainspirowało jej ciekawość. W pubie panowała kompletna ciemność, tylko na scenie paliły się wątłe światła. Instynktownie, więc ruszyła w tamtą stronę. Z trudem przebiła się przez wąski korytarz, w którym spocone pary obściskiwały się namiętnie, zupełnie nie zwracając uwagi na mijających ich ludzi. Odgłosy dobiegające ze sceny zagłuszały nawet jej myśli, jednak w przerwie między piosenkami usłyszała bezpruderyjne jęki i odgłos rytmicznych ruchów, pod ścianą, którą właśnie mijała. Odruchowo odwróciła głowę i spojrzała w tamtą stronę. Jakiś podstarzały długowłosy facet dyszał głośno trzymając głowę dziewczyny klęczącej przed nim z twarzą zwrócona w stronę jego rozporka. Tuż przed nimi całowały się dwie dziewczyny z kolorowymi irokezami na głowach, ich dłonie miarowo poruszały się pod koronkowymi majteczkami widocznymi przez rozpięte rozporki skórzanych spodni.
Anitę podniecał ten widok,
lubiła niezobowiązujący seks,
choć jej ostatni partner zmusił ją, do pewnego ustabilizowania, podobnie jak praca, w poważnej firmie, którą podjęła kilka miesięcy temu. Lecz dziś właśnie rozpoczynał się jej wakacyjny urlop, a od wczoraj nie jest już ze swoim facetem, więc czuła się wyzwolona od wszelkich reguł. Uśmiechnęła się pod nosem na widok zaspokajających się parek i raźno ruszyła w stronę sceny. Tłum rozkrzyczanych dzieciaków nie pozwolił jej dostać się zbyt blisko piedestału, usiadła więc przy najbliższym stoliku i zaczęła się wpatrywać w muzyków. Utkwiła wzrok w barczystym perkusiście, szybko przeniosła go jednak na zwinne palce smukłego gitarzysty, jednak jej spojrzenie zatrzymało się na postaci wokalisty. Jego krzyk; pierwotny i dziki wprawiał ją w trans. Jego ciało lśniło od potu, który spływał od skroni pokrytych długimi, ciemnymi włosami, aż po wyeksponowany, nagi tors. Wraz z każdym jego ruchem czuła wzrastające emocje. Chłodziła je kolejnymi kuflami zimnego piwa, nie przestając jednak układać w głowie erotycznej bajki, z wyuzdanym rockmanem w roli głównej. Obiekt zainteresowania musiał dostrzec rozmarzony wzrok samotnej kobiety, siedzącej przy pustym stoliku, bo przeniósł się z mikrofonem na skraj sceny i ukradkiem spoglądał na nią do końca koncertu. Po zagraniu ostatniego kawałka zszedł ze sceny i choć rozwrzeszczana publika wołała o więcej, już na nią nie powrócił.
Było już dosyć późno. Wraz z ucichnięciem muzyki, Anitę ogarnęło dziwne rozgoryczenie. Oto jej fantazja prysła nagle jak bańka mydlana, a zastąpiła ją wizja samotnej nocy, pierwszej od półtora roku. Chciała zamówić jeszcze jedno piwo, lecz barman zaabsorbowany rozmową z jakąś pijaną nastolatka nie zdradzał zainteresowania samotną klientką. Ta obojętność z jego strony jeszcze pogłębiła jej stan. Dopiła więc ostatni łyk złocistego napoju i już miała wstać, gdy nagle, jak z pod ziemi wyrósł przed nią niedawny obiekt jej erotycznej wizji. Nie wiedziała, co powiedzieć, lecz nie musiała długo czekać na jego słowa. „Dobrze wiesz, że dzisiejszą noc i tak spędzimy razem, więc pozwól, że nie będę zapraszał cię na drinka, ani pytał o twoją pracę” – rzekł bez cienia zażenowania, po czym złapał ja mocno za rękę i, raz jeszcze ocierając się rozgrzane ciała w ciasnym korytarzu, wyprowadził ją przed pub, gdzie już czekała na nią taksówka. Wszedł pierwszy, zwalniając uścisk jej dłoni. Bez chwili zastanowienia wsiadła wraz z nim i usadowiła się tuż obok na tylnim siedzeniu. „Wiem, że to, co właśnie robię jest największym szaleństwem, jakie do tej pory popełniłam, ale czuję, że nigdy tego szaleństwa nie pożałuję” – wyszeptała i zaczęła go całować. „Do Grand Hotelu” – zdążył tylko powiedzieć do taksówkarza długowłosy facet, nim na
dobre zatopił swój język w jej ustach.
Czuli się obserwowani przez siwego taksówkarza, który przy każdej okazji zerkał w lusterko, jednak nie powiedział nic by przerwać ich pieszczoty. Jego wzrok tylko dodawał im dreszczu emocji, których w tej chwili i tak miedzy niemi nie brakowało. Ocierali się o siebie i dyszeli głośno, jak dwie wygłodniałe hieny pragnące świeżego mięsa. Dotykali się drapieżnie i wbijali w swą skórę paznokcie, niczym żądne krwi szpony doprowadzając swe pożądanie do granic wybuchu. Jego ręka właśnie wsuwała się pod obcisłą spódniczkę Anity, kiedy taksówka z piskiem zatrzymała się przy hotelu. Starzec za kierownicą niedwuznacznym chrząknięciem dał znak, że czas przerwać te czułości. Kobieta z trudem wyślizgnęła się z pod ciężkiego ciała zdyszanego kochanka i zaczęła poprawiać bluzkę. On tymczasem wcisnął plik banknotów w rękę zdziwionego kierowcy, otworzył drzwi i niemal siłą wyciągnął ją z taksówki wprost, do wejścia hotelowego. W środku obyło się bez zbędnych słów. Młody chłopak w czerwonej kamizelce, z fascynacją w oczach podbiegł do nowo przybyłej pary i odprowadził ich aż pod sam próg pokoju. Anita weszła pierwsza, a jej mężczyzna został jeszcze chwilę za drzwiami rozmawiając z chłopakiem. Musiał wręczyć mu spory napiwek, bo podekscytowany głos jeszcze kilkakrotnie powtarzał „dziękuję, wszystkiego dopilnuję, dziękuję”.
W końcu drzwi się zamknęły, a w progu stanął on- istny bóg seksu we własnej osobie. Tkwił z rozłożonymi nogami , podpierając ogromne dłonie na rozłożystych biodrach. Jego umięśnione ręce były niemal w całości pokryte tatuażami, a spocone włosy oklejały twarz o rysach pierwotnego mężczyzny. Spoglądał na Anitę, która leżąc na łóżku, oświetlona jedynie blaskiem księżyca, kipiała pożądaniem. Jej oczy zdradzały najwyższe podniecenie, a twarde sutki, łatwo dostrzegalne z pod koronkowej bluzki, najwyższą gotowość ciała na Jego przyjście. Uśmiechnął się szyderczo i nacisnął klamkę od łazienki znajdującej się tuz obok wejścia do pokoju. Anita poczuła się urażona tym, że od razu nie podszedł do niej i nie zaspokoił jej rządz. Po chwili usłyszała dźwięk wody uderzającej o ścianki kabiny prysznicowej. Postanowiła nie czekać, aż zmyje z siebie resztki koncertowego wyczerpania. Jednym ruchem ściągnęła z siebie bluzkę. Nie miała stanika, więc jej białe piersi ukazały się od razu w całej okazałości. Były duże i idealnie krągłe,
jeszcze nigdy nie opalała się topless,
więc ich biel niemal raziła w mroku pokoju. Spojrzała na swoje odbicie w oknie i od razu ściągnęła spódniczkę, mokre stringi zsunęły się po jej nogach wraz z nią. Miała piękne ciało. Przez ostatnie miesiące w ogóle o tym nie myślała. Seks z byłym partnerem stał się mało ekscytujący, uprawiany najczęściej przy zgaszonym świetle, nie sprzyjał zachwytowi partnera nad jej figurą, której zdawał się już wcale nie dostrzegać.
Uśmiechnęła się do siebie i gładząc dłonią twarde sutki udała się w stronę łazienki. Otworzyła je i ujrzała cień Jego ciała na zaparowanej szybie kabiny. Zapragnęła go tak bardzo jak jeszcze nigdy nikogo. Odsunęła drzwiczki i oto ukazali się sobie bez cienia wstydu. Spojrzał na nią niemal obojętnie, tak jakby od razu był pewien, że przyjdzie, jednak jego męskość zdradzała zniecierpliwienie. Popatrzyła bez wahania na jego penisa; był nabrzmiały i sterczący, jakby prosił się o to, by wsunąć się w nią. Mokra dłoń przyciągnęła ją do siebie, wprost pod strumień gorącej wody. Orzeźwiające krople spływały po jej włosach, tańczyły między palcami i wkradały się do ust rozpalonych pocałunkami. Przyciśnięci do siebie gładzili swoje ciała rozbieganymi dłońmi, a ich długie włosy mieszały się ze sobą opadając na mokre ramiona. Anita jęczała z pożądania, a plusk wody kłócił się z odgłosem oddechu jej kochanka. Nie chciała już czekać na jego dalszy krok. Złapała jego penisa i rozkładając nogi wsunęła go w siebie. Był tak twardy i napięty, że czuła go w najgłębszej części pochwy. Zaznała rozkoszy tak silnej, że aż zakręciło się jej w głowie. Oparła się plecami o ścianę kabiny, a On posuwał się coraz głębiej i głębiej. Był silny i brutalny, ściskał jej piersi tak mocno, że ból mieszał się z rozkoszą. Patrzył na jej twarz wzrokiem zdobywcy, a z ust wydobywał dźwięki niczym dziki zwierz. Otworzyła na chwilę oczy, lecz przeszył ją dreszcz, gdy zobaczyła jego gniewne oblicze. Objęła go za kark wbijając swe długie, czerwone oblicze w jego napiętą skórę. Jęczeli oboje z bólu i rozkoszy, która rozdzierała ich ciała, jednak wzmożony strumień wody zagłuszał każdy dźwięk. Doszli do spełnienia równocześnie, po czym usiedli w małym brodziku, wciąż opływając w ciepłą wodę i rozkosz.
Ta chwila wypoczynku nie trwała jednak długo. Otworzyli drzwi kabiny i nie przestając się całować wylądowali na miękkim dywanie, tuż obok łóżka. Nie chcieli z niego wstawać, więc zaczęli pieścić się wśród miękkich włókien kwadratowej tkaniny. Zlizywali z siebie resztki wody, dokładnie penetrując każdy zakamarek swych ciał. Anita ssała jego szyję, podczas, gdy On całował czule jej ramiona. Był teraz zupełnie innym kochankiem niż jeszcze przed chwilą pod prysznicem. Delikatny i subtelny wędrował językiem po jej brzuchu, zataczając kółka wokół jej pępka i powoli wzmagając jej podniecenie zbliżając się i oddalając od jej gęstych włosów łonowych. Pieścił rozpalonymi wargami wnętrze jej ud, potem całował stopy, by wreszcie zanurzyć swój nienaturalnie długi język tam, gdzie tego oczekiwała. Wsunął go w nią łagodnie, niemal z lekarską precyzją penetrując jej wnętrze, jednocześnie pobudzająco
drażniąc jej łechtaczkę kilkudniowym zarostem.
Anita zwijała się z rozkoszy. Jej palce wędrowały wśród jego długich włosów, a piersi falowały targane wstrząsami rozkoszy. Czuł, że jego kochanka dochodzi do szczytu ekstazy, wyślizgnął więc swój język i wbił się w nią swoim penisem, jednocześnie pieszcząc palcami jej łechtaczkę. Czuł jej orgazm całym sobą, co doprowadziło go do natychmiastowej erekcji.
Spojrzał na nią. Była wyczerpana i zaspokojona zarazem. Podniósł jej szczupłe ciało i wygodnie ułożył w miękkiej pościeli. Sam udał się w stronę barku, skąd wyciągnął wino i dwa kieliszki. „To może teraz bruderszaft?” – zapytał siadając na brzegu łóżka. „Anita” – wyszeptała biorąc od niego kieliszek. „Robert” – rzekł zbliżając usta zwilżone alkoholem do jej warg. Teraz smakowały jeszcze lepiej. Były cudownie słodkie, bez cienia alkoholowej goryczki, nie mógł przestać jej całować. Upuścili butelkę i pozwolili, by czerwony płyn zalał – śnieżnobiały dotąd – dywan. Całowali się długo i namiętnie nie doprowadzając się jednak do szczytu. Usnęli upojeni swoimi ciałami i resztką wina z kryształowych kieliszków.
W pewnej chwili obudził ich dźwięk telefonu dobiegający z łazienki. Robert zerwał się na równe nogi i pobiegł, by go odebrać. Anita wsłuchiwała się uważnie w urywane słowa, jakie wykrzykiwał do telefonu: „Gdzie jesteście? Nagroda! Tak, pamiętam, wiem, zdążę!” Rozmowa wyraźnie została przerwana przez drugą stronę. Robert wyszedł z łazienki i wsunął się do rozgrzanego jeszcze łóżka. „Widzisz, maleńka, zasypiałaś z wymarzonym kochankiem, a budzisz się u boku sukinsyna, który musi cię teraz zostawić, i którego prawdopodobnie już nigdy nie spotkasz. Zostawiam cię samą, wychodząc zapłacę rachunek”. „Mylisz się” – odpowiedziała odkrywając kołdrę. Była już w bieliźnie, założyła więc szybko bluzkę i spódniczkę, pośpiesznie wsunęła na nogi buty i, ku zdziwieniu Roberta, po kilku sekundach stała już przy drzwiach ubrana i gotowa do wyjścia. Związała rozczochrane włosy w ciasny kucyk i chwyciła za klamkę. „To ja ciebie zostawiam i mam nadzieję, że się więcej nie spotkamy. Nie chcę pamiętać ani twojego imienia, ani tego, kim jesteś. Tylko wtedy to, co czułam ostatniej nocy przetrwa gdzieś we wspomnieniach. Adieu! „- rzuciła z czarującym uśmiechem i zamknęła drzwi, pozostawiając zdębiałego mężczyznę w pustym łóżku.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|




