Opowiadania erotyczne Pink Powrót do szkoły

Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Powrót do szkoły

opowiadania erotyczneMłody byłem i jak każdemu młodziakowi głupot tysiące krążyło po głowie bez przerwy. W szkole jeszcze, a było to zaraz po reformie szkolnictwa, kiedy zesłali cały mój rocznik do nowopowstałych gimnazjów, zakochałem się w nauczycielce.
 
Nic niezwykłego. Piękna, młoda pani magister. Długie blond loki i ambicja charakterystyczna dla nowych pedagogów kręciły każdego w klasie. Pamiętam dokładnie jak romantycznie czytała podręczniki do niemieckiego. Cholera, do teraz twierdzę, że niemiecki to język miłości. Gdy pisała na tablicy cała męska część klasy w milczeniu kontemplowała jej kształtne i jędrne pośladki. opowiadania erotyczneJedyny przedmiot, na którym pierwsze ławki klasopracowni były całkowicie obsadzone. Nocami nie spałem, a był to czas odkrywania własnych potrzeb, całej seksualności, czas dorastania po prostu. Niemieckie pornole na kasetach Video oglądane z kumplami wydawały się zupełnie niewinne wobec tego co chciałem zafundować pani profesor. Nie znałem jeszcze zapachu, ciepła i dotyku kobiecego ciała, ale pragnąłem tego z całej siły. Gdy w późniejszych latach ją wspominałem to dochodziłem do wniosku, że kręciła mnie dlatego, że mimo niewielkiej różnicy wieku była zupełnie niedostępna.

 Romans z panią od niemieckiego?

Niemożliwe, ale jak już wspomniałem byłem młody i głupi.
Komers. Impreza zwieńczająca trzy lata dobrej zabawy, dziesiątki klasowych imprez, ognisk i wyjazdów. Wielki finał, po którym przyjdzie czas na „poważne” szkoły był dla naszej paczki doskonałą okazją do wspólnego wódki picia. Po odstawieniu eleganckiego poloneza cała masa szesnastolatków ruszyła do swoich kryjówek  na jednego, drugiego…trzeciego… Po raz pierwszy urwał mi się wtedy film. Pamiętałem, że ruszyłem na parkiet, później tylko ciemność. Kiedy ocknąłem się w kiblu było ze mną paru chłopaków. Bal jeszcze trwał, ale miny mieli średnie. Męska brać nie pozwoliła mi wpaść na żadnego z nauczycieli, poza nią. Spotkała nas na korytarzu, kiedy prowadzili mnie w stronę toalet. Od razu poznała co jest grane. Nie, nie zdradziła nas, kazała chłopakom zająć się mną i puściła ich wolno, ale ja wyrwałem się na ułamek sekundy. Padłem przed nią na kolana i mocno przycisnąłem się do jej nóg bełkocząc coś pod nosem. Siedząc w łazience nie pamiętałem zupełnie nic, ale już wyobrażałem sobie jak będę musiał spojrzeć jej w oczy. Pomyślałem, że przeproszę ją na pewno, ale najpierw muszę dojść do siebie. Jednak, ani podczas komersu, ani później w szkole nie spotkaliśmy się. Była na zwolnieniu lekarskim, nie pojawiła się nawet na pożegnaniu klas trzecich. Wtedy, gdy spojrzałem po raz ostatni na moją szkołę od środka pomyślałem o mojej nauczycielce i zapragnąłem jej po raz ostatni na długi czas.
Lata mijały, a mi wszystko układało się doskonale. Liceum zakończone z wielkim hukiem, doskonała matura i tysiące wspomnień. Potem studia. Wybrałem polonistykę w Krakowie i zrobiłem dyplom. Już wtedy dużo pisałem, a ludzie wokół podniecali się mymi strofami drukując je na lewo i prawo. Po studiach byłem ustawiony na długo. Pieniędzy miałem pod dostatkiem, ale kontrakty na kolejne tomiska podpisywałem dalej. Tylko weny powoli brakowało. Musiałem przypomnieć sobie wiele rzeczy zanim pióro znów zgrabnie krążyłoby po białych kartach. Wróciłem do rodzinnego miasta. Te same ulice i deszczowa pogoda tylko pogłębiły mój smutek. W końcu ujrzałem ją z daleka. Nie poznała mnie. Sam też nie od razu zrozumiałem dlaczego tak bardzo jej się przyglądam. Pojąłem, że to musi być moja miłość młodzieńcza. Niespełniona. Minęło ponad 10 lat, ale nie zmieniło się wiele. Miała perfekcyjne ciało i porażający uśmiech. Ruszyłem za nią tamtego dnia ślepo wpatrzony w każdy kolejny jej krok. Byłem już dużo starszy i nieco mądrzejszy, więc pewnie mógłbym poderwać ją w jakimś klubie. Dodatkowo dość znany ze mnie gość, ale tego wykorzystać nie chciałem. Musiałem cofnąć się o tych parę lat, musiałem mieć ją w szkole. Wtedy poczułbym się jak młokos i znów mógłbym pisać.
Plan był prosty. Dowiedziałem się, że pani magister Zuzanna dalej pracuje w tamtej szkole, a mój agent załatwił wykład dla gimnazjalistów. Miałem mówić o jakichś błahostkach, o poezjach miłosnych, a ona miała mi przy tym towarzyszyć. Wszystko było ustalone, zarzuciłem na siebie najlepszą marynarkę. Czarny jedwab, lśniący i paraliżujący wszystkie niewiasty. W szkole stara bieda, jakieś drobne remonty, ale ogólnie to smród starych trampek i rozryczane bractwo. Nie zwracałem na siebie specjalnej uwagi, dopiero na tym lekko udawanym wykładzie, który sam sobie chyba opowiadałem, zauważyłem ślepo wpatrzone we mnie małolaty. Ona natomiast nawet mnie nie słuchała. Szkoda, mówiłem przecież

o pożądaniu nieprzyzwoitym i zawiłym,

obsesyjnym i bezceremonialnym. Zadzwonił dzwonek. Widownia poczęła wylewać się na szkolny korytarz i wtedy zbliżyła się do mnie moja wymarzona. Miały to być niewinne podziękowania, jakieś kwiaty od pani dyrektor i parę żarcików o starych czasach, ale gdy tylko próbowała ucałować mnie w policzek to złapałem ją silnie w pasie i przyciągnąłem do siebie. Nie dbałem, że ktoś może zauważyć. W jej oczach początkowo zobaczyłem zdziwienie, ale musiała sobie przypomnieć, bo tylko uśmiechnęła się niewinnie, jak dziecina niedostępna. Chciałem utonąć w jej ustach. Wywinęła się. Poprawiła obcisły sweterek i opuściła klasę z wyraźnym zadowoleniem. Nie potrafiłem wybiec za nią. Znów byłem ofiarą, tak pewny siebie trafiłem w jej ramiona, a ona znów była górą. Znów byłem młodzieńcem, który dostał kosza.
Czułem się paskudnie, ale znów coś czułem i tego właśnie potrzebowałem. Mogłem przestać, wyjechać i tworzyć, ale ambicja olbrzymia nie dawała za wygraną. Uśmiechnąwszy się pod nosem wiedziałem, że jeszcze tu wrócę i może wreszcie będę mądrzejszy. Minął zaledwie tydzień, a ja już pracowałem w szkole. Papiery miałem eleganckie i prestiż niosłem swoją osobą, więc pani dyrektor przyjęła mnie z pocałowaniem ręki jako nauczyciela. Dostałem do obsługi klasę trzecią „D”. Zajęcia proste, traktowałem to jak zabawę i choć zabrzmi to okrutnie nie przejmowałem się zupełnie losem dzieciaków, które miałem uczyć. Cel był prosty: zbliżyć się, wytrzymać i zdobyć to, czego pragnę od dawna. Ale ona była niedostępna. Mógłbym próbować zerżnąć ją na stole pokoju nauczycielskiego, wśród dzienników i sprawdzianów, ale chyba nie tego chciałem. Sam nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na pytanie jak powinno to wyglądać, a czas mijał. Jednymi z niewielu tematów zajęć, które przerabiałem z pasją i zapamiętałem do dziś były erotyki. Asnyk, Baczyński, Goethe, wielkie nazwiska i piękne słowa. Poczułem na sobie czyjś wzrok. Klara. Wtedy stanęła przede mną po raz pierwszy. Piękne, długie, ciemne włosy i cera biała jak mleko. Nie była jedną ze szkolnych gwiazdek, ale widziałem jak jest przerażająco urocza. Wysoka jak na swój wiek, o pięknie zarysowanym biuście, przysłoniła mi cały dotychczasowy świat. Byłem tylko jej. Stary głupek i młoda niewinność- to nie mogło się udać.
Przekręciła klucz i z wdziękiem zbliżyła się do mojego biurka. Nie była pewna siebie na tyle, by rzucić mnie na kolana, ale strasznie mnie pragnęła. Jej czarne włosy opadające na ramiona, gdy ściągnęła bluzeczkę odsłaniając

twarde, świeże piersi

nie zbeszczeszczone męskimi łapami, poraziły mnie doszczętnie. Podniosłem ją delikatnie i ułożyłem na biurku. Milczała, gdy całowałem jej gorący brzuch rozpinając obcisłe dżinsy. Po chwili leżała przede mną zupełnie naga. Sunąłem dłońmi po jej ciele, aż dotarłem do ust, a ona zaczęła muskać języczkiem koniuszki moich palców. Wiedziałem czego chciała. Pochyliłem się ustami kosztując jej gorącej łechtaczki. Była już mocno wilgotna. Kobieta, która tak reaguje na poezje miłosne to istne marzenie pisarza. Mocno ścisnęła mnie nogami, wiła się jak węgorz, delikatnie przy tym jęczała i gładziła moje rozczochrane włosy. Nie przestawałem, a jej oddech był coraz głośniejszy. W końcu wyszeptała: „Proszę, wejdź we mnie, bądź delikatny”. Jej mleczna twarz rumieniła się szkarłatną czerwienią, była podniecona do granic możliwości, gdy powoli w nią wchodziłem. Patrzyła na mnie jak na senne marzenie marszcząc czoło z rozkoszy. Mocno chwyciłem ją za ręce wybijając tempo namiętnych pchnięć. Jęczała, nie wchodziłem za szybko, regularnie budowałem napięcie przed wielkim finałem. Nagle odepchnęła mnie delikatnie ręką i zeskoczyła z biurka. Nie była tak niewinna jak wyglądała, doskonale wiedziała czego pragnie. Odwróciła się plecami w moją stronę i opierając się o stół wypięła jędrne pośladki. Wziąłem ją od tyłu. Lewą ręką ściskałem jej piersi, gdy prawa gładziła delikatne futerko skrywające łechtaczkę. Całowałem ją po karku, a ona coraz głośniej pojękiwała. Widziałem jak zamyka powieki, jak z ust ulatuje ostatni haust powietrza, a dłonie zaciskają się w pięści. Całe jej młode ciało przeżywało wspaniały orgazm.
Nie wytrzymałem i wyjąwszy penisa trysnąłem obficie na roztrzęsione pośladki. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że przerwa skończyła się już parę minut temu i ktoś próbuje dostać się do klasy. Ubraliśmy się pospiesznie, aby otworzyć drzwi i  przy okazji spojrzeć pani profesor Zuzannie prosto w oczy. Była zaskoczona, gdy szarmancko się ukłoniłem i razem z moją młodziutką kochanką opuściłem salę. Przez chwilę zastanawiałem się, czy zauważy co zdarzyło się w klasie, miałem nadzieję, że potraktuje to jak wiadomość, jak wyraźny znak, że teraz kolej na nią. Klara delikatnie przytrzymała moją rękę i spojrzała mi głęboko w oczy. Nie było w nich niewinności, teraz widziałem to dokładnie. Nie miałem wyrzutów sumienia, ale gdy minęło pierwsze zauroczenie zrozumiałem, że nadal pragnę tylko pani od niemieckiego. Następnego dnia w szkole czekała na mnie przykra niespodzianka. Zostałem wezwany do gabinetu pani dyrektor, gdzie dowiedziałem się o moim romansie z uczennicą. Klara pochwaliła się pewnie jakiejś koleżance i plotka dotarła do najwyższego szczebla władzy szkolnej. Dyrektorka bardzo obawiała się rozgłosu i skandalu, więc mogłem dobrowolnie odejść. Sprawa miała zostać załatwiona po cichu, ale przecież wciąż nie zdobyłem tej, której tak pragnąłem. Na pracy nie zależało mi w ogóle. Podpisałem papiery i wróciłem jeszcze na chwilę do pokoju nauczycielskiego po parę prywatnych drobiazgów. Na biurku wsunięta w teczkę z moimi papierami czekała na mnie wiadomość.
 Do biblioteki wchodziło się po krętych schodach, całość była jakby wydzielona poza korytarz szkoły i dlatego panował tam przyjemny spokój. Zaraz po otwarciu drzwi uderzył mnie zapach starych, zakurzonych książek, który pamiętam od najmłodszych lat. Na stoliku przede mną leżały klucze. O tej porze biblioteka była całkowicie pusta, przekręciłem klucz i podekscytowany ruszyłem przed siebie. Czekała na mnie. Siedziała na biurku pani bibliotekarki między stosami książek ubrana w czarną spódniczkę i obcisłą bluzeczkę. Wyglądała nieziemsko, gdy sugestywnie gładziła dłońmi okładki kolorowych lektur. Pani profesor Zuzanna. To było właśnie to czego pragnąłem, kobieta między księgami, poezja seksualizmu. Rzuciłem się na nią jak dzikie zwierzę. Zrywaliśmy z siebie ubrania,

namiętnie całowała mnie po twarzy,

gdy zręcznym ruchem odrzuciłem jej biustonosz i przytuliłem się do sterczących piersi. Zwolniła na chwilę rozpinając moje spodnie. Wiedziałem, że się ze mną droczy. Pragnąłem poczuć ciepło jej ust. Do dziś pamiętam jej przepiękny uśmiech zadowolenia, gdy stanąłem przed nią w całej okazałości. Było niesamowicie, ale znałem się już troszeczkę na kobietach, więc po chwili poderwałem ją w górę, niemal rzucając na biurko. Misternie układane wieże książek runęły na podłogę, a ja kąsałem jej jędrne uda czując żar namiętności.
Podwinęła spódniczkę, gdy zdjąłem jej koronkowe majteczki i zanurzyłem w niej koniuszek języka. Silnym uściskiem ramion zbliżyłem się do niej jak tylko to było możliwe. Jej jęki były dźwiękami romantyzmu jakiego nie znały mury tej szkoły. Szarpnęła mnie za włosy. Podniosłem głowę i spojrzałem pani profesor głęboko w oczy. Wyraźnie chciała poczuć mnie w sobie. Szepnęła mi na ucho dwa słówka i po chwili leżałem na biurku. Ujeżdżała mnie masując przy tym swój falujący biust. Mocno ściskałem jej pośladki, wchodziłem tak głęboko… Próbowałem przejąć inicjatywę, ale to ona tu rządziła. Nie miałem nic do powiedzenia. Podniosłem się do góry i zręcznym ruchem stanąłem na podłodze nie pozwalając naszym ciałom na rozłączenie. Oplotła mnie nogami w miłosnym uścisku i lekko odchyliwszy się do tyłu spojrzała mi w oczy. Spełniało się moje pragnienie. Oparliśmy się o regał z książkami kochając się przy tym coraz szybciej. Książki spadały z półek i wtedy ujrzałem Klarę. Nie miałem pojęcia, że ktoś jeszcze znajduje się w bibliotece. Zatrzymałem się, a Zuzanna zamruczała z wyrzutem. Nie wiedziałem co robić, ale Klara podniosła palec do ust i dała mi znak. Teraz wchodziłem w panią profesor jeszcze mocniej, jeszcze szybciej, jeszcze głębiej. Jej jęk zamieniał się momentami w krzyk, a ja pieprzyłem jak w transie. Czułem, że kocham się z nimi obiema zerkając Klarze prosto w jej czarne oczy. Była zafascynowana, nie odrywała od nas wzroku. Nagle Zuzanna przycisnęła mnie do siebie trzęsąc się jak w konwulsjach, szczytowała głośno i wyraźnie. Strzeliłem w nią obficie kończąc paroma głębokimi pchnięciami. Zuzanna ubierała bluzeczkę, a ja obserwowałem jej zgrabne ruchy. Zrozumiałem parę rzeczy i zapytałem czy to ona powiedziała dyrektorce o moim romansie z uczennicą. Uśmiechnęła się, dała mi buziaka na pożegnanie i jak gdyby nic się nie stało opuściła bibliotekę. Zostawiliśmy niezły bałagan, pośród leżących na podłodze książek znalazłem koronkowe majteczki, która zabrałem ze sobą jako najlepszą pamiątkę po pracy w swojej starej szkole, której mury opuszczałem zupełnie szczęśliwy. Klary już wtedy nie spotkałem, ale po paru latach, gdy zdecydowanie starszy uczestniczyłem w jakimś wieczorku poetyckim podeszła do mnie na krótką chwilę rozmowy. Poznałem ją od razu. Wtedy dowiedziałem się od niej, że nie znalazła się w bibliotece przez przypadek…
 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
speedcar |2010-04-12 09:23:14
ale historia :) super!
 
Autor tekstu: omomatopej

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca