Dojechaliśmy do Świnoujścia, jak na majowy wieczór było troszkę chłodno, pomimo to,zdecydowaliśmy, ze najpierw podjedziemy bezpośrednio na plaże. Z twej twarzy nie schodził uśmiech i czułam jak twe spojrzenie oplata me ciało. Znalazłeś parking, który był umiejscowiony najbliżej wydm. Zaparkowałeś tuz przy ścianie wysokich sosen. Parking był pusty, w końcu sezon jeszcze się nie zaczął. Wyszedłeś z samochodu, ja otworzyłam drzwi po swej stronie, i tylko wysunęłam nogi z samochodu. Usłyszałam szum morza, drzew, które otaczały parking i twój glos „to jak wychodzisz z samochodu?”
Spojrzałam na ciebie, podsunęłam swa spódniczkę do góry, ukazując tobie swe uda, do których przylegały delikatne pończochy, nagie pośladki i koronkowe majteczki.
„ to nie jest dobry pomysł, bym tak ubrana szła na plaże, strasznie wieje i bym mogła się przeziębić …w niektórych miejscach”
Zalotnie uśmiechnęłam się do ciebie, a ty uklęknąłeś przy samochodzie po miedzy mymi udami. Oparłam swe łokcie o siedzenie, a ty złapałeś me nagie biodra i przyciągnąłeś w swoja stronę. Zsunąłeś ze mnie mą koronkowe majteczki rzucając je za siebie, delikatnie przesunąłeś swa dłonią wzdłuż wewnętrznej strony mej nogi, od kostki aż do koronkowego zakończenia pończochy. Rozchyliłeś me nogi bardziej by odsłonić ma nagą i już wilgotna cipkę, która zapraszała cię byś się nią bawił. Wiedziałam ze chcesz się zrewanżować za to jak ja cię „wymęczyłam” :) jakieś pół godziny temu na przejściu promowym.
Zacząłeś delikatnie całować, twój język krążył pomiędzy wargami, delikatnie drażniąc kuleczkę. Lizałeś ma cipkę jak by była najsmaczniejszym i najsłodszym owocem na świecie. Bardzo delikatnie podgryzałeś me wargi sromowe wsuwając we mnie swe palce. Bawiłeś się mną tak namiętnie i z taka pasja, ze nie mogłam powstrzymać swych cichych jęknięć
„ mmm taaaaaak ….” Twe palce wirowały we mnie a twój kciuk masować przestrzeń miedzy wargami. Moje ciało rozgrzane do granic wygięło się w uniesieniu rozkoszy.
Wyciągnąłeś ze mnie swe palce, wstałeś, złapałeś mnie za dłoń i przyciągnąłeś mnie do siebie tym sposobem wyciągając mnie z samochodu. Delikatnie obruciłeś mnie tyłem do siebie i pchnąłeś na samochód. Me dłonie oparły się o maskę samochodową. Lekko rozchyliłam swe nogi wypinając przy tym swe pośladki. Wsunąłeś swego wielkiego kutasa w ma mokrą i rozpaloną twymi pocałunkami cipkę. Me nogi zaczęły drżeć, wychodziłeś i wchodziłeś we mnie. Czułam ciebie całego, każdy milimetr twego ciała w moim ciele. Nasze mruczenie i namiętne pojękiwania odbijały się echem po miedzy drzewami. Z każdym pchnięciem wbijałeś się we mnie głębiej i mocniej. Moje cale ciało palił ogień rozkoszy, wzdłuż kręgosłupa przeszedł mnie prąd, nie mogłam powstrzymać swego krzyku uniesienia. Było mi tak dobrze. A ty nie przestawałeś wbijać się we mnie.
Wykrzykiwałam twe imię ."o takk mocniej, takkk...."
Widząc jak ogromna przyjemność mi sprawiasz, przyśpieszyłeś ruchy swych bioder. Czułam ze zaraz i ty będziesz szczytować. Przyciągnąłeś me biodra do swoich i poczułam to rozpierającą eksplozje.
Jeszcze chwile staliśmy tak wtopieni w siebie, łapiąc oddechy.
Weszliśmy do samochodu i w końcu pojechaliśmy do tego domku letniskowego.
Koronkowe majteczki zostały na parkingu
| Następna > |
|---|




