Opowiadania erotyczne Strefa Tęczowa Bożonarodzeniowy prezent

Logowanie

Ostatnio Punkty zarobili

sonda

Tego nigdy bym nie zrobił
 

Najlepsze opowiadania erotyczne

Zarejestruj się i przyślij własne opowiadanie

Bożonarodzeniowy prezent

lesbijki- Jesteś niemożliwą przyjaciółką - uśmiechnęła się szeroko i wstała, aby mnie objąć, lecz z powodu wypitego wina zakręciło jej się w głowie i padła mi prosto w otwarte ramiona. Najpierw spojrzała mi głęboko w oczy tymi swoimi cudnymi szmaragdami, a potem... delikatnie mnie pocałowała.

Szczerze mówiąc, tamtego mroźnego grudniowego dnia nie spodziewałam się kogokolwiek. A już na pewno nie Karoliny, która pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia miała świętować razem ze swoim chłopakiem - Kamilem. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy kilka minut po dziewiętnastej zapukała do moich drzwi. Zapłakana, z zarumienionymi od mrozu policzkami, z ramionami okrytymi śnieżnym puchem. Czym prędzej zaprosiłam ją do środka, po czym podreptałam do kuchni, aby zrobić jej gorącej czekolady. Cóż bowiem może być lepszego, jeśli nie czekolada, w ogromnym kubku na ogromne smutki (Karolina nie płakała nigdy, jeśli nie było ku temu istotnych powodów), do tego gorąca w zimowy, śnieżny wieczór?
Kiedy powróciłam do salonu, Karolina siedziała tuż przed kominkiem, z którego wesoło trzaskały spalane ogniem polana. Nie zdziwiło mnie, że nie skorzystała z sofy, zawsze bowiem siadałyśmy tuż przed kominkiem.erotyka
- Dzięki - rzuciła, gdy podałam jej kubek. - Wiesz, jak leczyć moje smutki - uśmiechnęła się smutno.
- Pewnie, w końcu ktoś musi - odparłam z delikatnym uśmiechem, sadowiąc się koło niej z własną czekoladą. - A więc co się stało? Wyrzuć to z siebie.
Czas jakiś Karolina milczała, aż w końcu wybuchnęła płaczem.
- Ten kretyn mnie rzucił! I to w same święta.
Trochę to dziwne, zważywszy, że świata poza nią nie widział. Jednak wyobrażałam sobie, jak musiała czuć się wtedy moja przyjaciółka. W końcu mnie też zostawił facet i to stosunkowo niedawno. A co tu mówić jeszcze o świątecznym rozstaniu? Tak więc objęłam Karolinę ramieniem i powiedziałam:
- A to czemu?
- Odszedł do innej. Powiedział, że jestem mało kreatywna w łóżku, czujesz? - i rozpłakała się jeszcze bardziej.
Czas jakiś zajęło mi jej uspokajanie, po czym wyrzuciłam z siebie, co naprawdę myślałam.
- Kochanie, po prostu byłaś za dobra w te klocki i facet uciekł. Nie dorastał ci do pięt. Sama przyznaj, ilu twoich kochanków miało powody do narzekań?
Popatrzyła na mnie oczami dużymi i lśniącymi jak gwiazdy.
- Nooooo, chyba żaden. Do czasu tego debila.
- Sama widzisz - uśmiechnęłam się. - Przynajmniej wiesz, że był palantem. Nie zasługiwał na ciebie.
Chwilę milczała zapatrzona w ogień. Za oknem nadal sypał gęsty śnieg.
- Chyba masz rację - rzekła po chwili. Na jej twarzy powoli rozlewał się nieśmiały uśmiech.
To trzeba mojej przyjaciółce przyznać. Rzadko co potrafi ją wytrącić z równowagi. Lecz kiedy już do tego dojdzie, Karolina cierpi boleśnie, lecz krótko. I tym razem nie było inaczej. Widziałam, jak powoli odradza się, niczym przysłowiowy feniks z popiołów.
- Co powiesz na to, żeby oblać ten podniosły moment? - spytałam.
- Czy mówiłam ci już, że jesteś najbardziej zajebistą przyjaciółką, jaką sobie można wymarzyć? - spytała z uśmiechem, osuszając oczy.
- Chyba mnie przeceniasz, słonko - uśmiechnęłam się, wracając z dwoma kieliszkami czerwonego wina. Podałam jej jeden, po czym zapatrzyłam się w ogień.
- Kamil to półgłówek. Tylu facetów na ciebie leci, a on zwinął żagiel. Przecież niejeden dałby się zabić za randkę z tobą.
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że Karolina była ładna.

Ona była piękna, zjawiskowa wręcz.

Tylu już facetów poleciało na jej niezwykle duże szmaragdowe oczy i te włosy. Bujne loki w barwie złotej czerwieni, które przywodziły na myśl koronę ognia. Jej ciału też niczego nie brakowało - była zgrabna, odpowiednio zaokrąglona tu i ówdzie.
Siedziałyśmy tak przed kominkiem, rozprawiając na temat facetów i ich bezmyślnej głupoty. Za oknem wciąż sypał śnieg, jeszcze gęstszy niż poprzednio, w tle sączyła się nastrojowa, świąteczna muzyka. Wina szło coraz więcej, które w połączeniu z ciepłem kominkowego ognia, sprawiło, że zaczęło nam szumieć w głowach. Karolina coraz weselsza wypaliła ni stąd, ni zowąd, że teraz musi sama się zaspokajać, skoro facet od niej uciekł. Roześmiałam się i pobiegłam do sypialni. Kiedy wróciłam, dzierżyłam w dłoni... wibrator.
- A może skorzystasz z tego? - zaproponowałam z uśmiechem, machając jej przed oczami zabawką. - Jeśli chcesz, pożyczę ci.
Oczy Karoliny rozszerzyły się do rozmiaru pięciozłotówek.
- Nie wiedziałam, że korzystasz z samozadowalaczy - roześmiała się.
- A myślałaś, że mogłabym wytrzymać bez seksu?
- A jak wytrzymasz, kiedy to od ciebie pożyczę? - spytała z błyskiem w oku.
- Traktuj to jak prezent pod choinkę - odparłam. - Ja sobie kupię drugi.
- Jesteś niemożliwą przyjaciółką - uśmiechnęła się szeroko i wstała, aby mnie objąć, lecz z powodu wypitego wina zakręciło jej się w głowie i padła mi prosto w otwarte ramiona. Najpierw spojrzała mi głęboko w oczy tymi swoimi cudnymi szmaragdami, a potem... delikatnie mnie pocałowała. Pewnie miał to być przyjacielski pocałunek, lecz niespodziewanie przeskoczyła miedzy nami jakaś iskra i zaczęłyśmy się całować. Nie do wiary! Nigdy nie miałam lesbijskich zapędów. Nie wiem, co mnie wtedy naszło, że oddałam jej ten pocałunek. Może uczucie samotności, a może chęć doświadczenia czegoś nowego?
W każdym razie usta Karoliny smakowały mi truskawkami. Były niezwykle miękkie w dotyku i zmysłowe.

Całowała delikatnie, z początku nieco nieśmiało.

Jej smukłe dłonie głaskały mój kark, przyprawiając mnie o dreszcze. Wirowało mi w głowie, ale to nie przeszkadzało mi w oddawaniu pocałunków, ani pieszczeniu jej skóry. Aby się nie przewrócić, położyłyśmy się obok siebie na niedźwiedziej skórze, na której wcześniej siedziałyśmy z czekoladą. Temperatura poczęła rosnąć, a więc wzajemnie uwolniłyśmy się od bluzek, które miałyśmy na sobie. Ciało Karoliny, jak już mówiłam, było piękne w każdym calu - zgrabne, opalone, z dość sporym, sprężystym  biustem. Pieściłyśmy nawzajem swoje piersi, głaskając je delikatnie, rysując na nich wzorki, a później całując je, liżąc, delikatnie ssąc, a nawet gryząc. Za oknem wciąż sypało, w salonie oświetlała nas tylko poświata z kominka i kolorowej choinki. Karolina cicho wzdychała pod mym dotykiem, prężyła się, jej sutki stwardniały, skóra pokryła się gęsią skórką. Ze mną zresztą działo się to samo. Czułam się, jak podłączona do słupa wysokiego napięcia. Moje sutki prężyły się, piersi nabrzmiały, prosząc o dotyk, wnętrze wilgotniało. Jeśli Kamil miał ją za mało kreatywną w sypialni, rzeczywiście był debilem. Była to bowiem kobieta-cud. Pieściła delikatnie, to znów nieco ostrzej, czym przyprawiała me zmysły o wrzenie. Nawet nie wiem, w którym momencie zsunęłyśmy z siebie spodnie, by pieścić swe muszelki przez cienki materiał majteczek. Karolina robiła na dole takie rzeczy, o których niejedni tylko śnią, a które mnie przyprawiały o palpitacje serca. Wino działało coraz bardziej, moje piersi poczęły skrzyć się słonymi kropelkami potu.
- Jesteś piękna - odezwała się niespodziewanie moja przyjaciółka.
- Gadasz - roześmiałam się. - Chciałabym mieć twoje cycki. Moje są o rozmiar mniejsze.
- Są piękne - szepnęła i pocałowała mój sutek, najpierw jeden, potem drugi. - Cała jesteś piękna.
Jestem niewysoką osóbką, z niedużym biustem. Nogami też mnie Matka Natura nie obdarzyła szczególnymi. Co mi się podoba we mnie samej? Może tylko to, że jestem brunetką o długich włosach. I oczy, których niebieskie tęczówki zmieniają się zależnie od nastroju. Gdy jestem podniecona lub zakochana, swą głębią przywodzą na myśl oceany, gdy zaś jestem radosna - błękitne niebo.
- Zawsze byłaś piękna.
Musiałam mieć nieco głupia minę, bo po chwili dodała:
- Tak, jestem bi. Nigdy ci o tym nie mówiłam, bo sama najpierw chciałam się w tym utwierdzić. Może dlatego mi z facetami nie wychodzi? Może powinnam spróbować z kobietą?
Nie wiedziałam, co powiedzieć.
- Nie chcę cię spłoszyć - odezwała się po chwili, z wahaniem.
- Nie martw się o to - rzekłam. - Nigdy bym nie pomyślała, że będę kochała się z kobietą, ale... podoba mi się to - i powiedziawszy to, pocałowałam ją.
Oddała pocałunek z wielkim żarem. Tarzałyśmy się po niedźwiedziej skórze, pieszcząc się nawzajem. Raz to ona przyprawiała mnie o dreszcze,

całując i liżąc moją szparkę,

to z kolei ja wprawiałam ją w ekstazę swoimi palcami.
- A co powiesz na gorącą kąpiel z dodatkiem piany? - spytałam z błyskiem w oku.
- Przygotuję - uśmiechnęła się. - A ty dorzuć do ognia - i z tymi słowami poszła do łazienki.
Szybko dorzuciłam kilka polan i również udałam się do wanny, w której zanurzona po szyję siedziała już Karolina. W bieli, która otaczała jej rude loki oraz zielone oczy, wyglądała wręcz zjawiskowo.
- Nie stój tak. Chodź do mnie - powiedziała.
Już po chwili siedziałam na przeciw niej w gorącej wodzie. Długo nie musiałam czekać.
- Odwróć się - rzekła. - Umyję ci plecy.
Jej dłonie pełne mydła zgrabnie sunęły po moich plecach. Masowała każdy centymetr mojego ciała tak wprawnie, że dosłownie się przy niej rozpływałam. A kiedy to już jej się znudziło, przysunęła się do mnie tak, że jej piersi ocierały się o moje plecy, objęła mnie i zaczęła pieścić moje piersi. Pod wpływem jej podniecającego dotyku, sutki znów mi się naprężyły. Wierciłam się niespokojnie, cicho jęczałam o więcej. Oparłam swoją głowę o jej ramię i zamknęłam oczy. Jeszcze intensywniej czułam różany olejek do kąpieli, jej delikatne dłonie, zapach jej ciała... I wtedy poczułam, jak jej dłoń wędruje między moje uda. Pieściła mnie bardzo delikatnie, bawiąc się moimi wargami, chwile potem wsunęła we mnie swoje dwa palce. Na początku powoli je wsuwała i wysuwała, drugą ręką pieszcząc moje piersi, później jej ruchy stały się szybsze.
- Umarłam - jęknęłam. - Jestem w niebie.
- Nie, kochanie. To dopiero przedsionek nieba - szepnęła mi do ucha i wyszła ze mnie.
Już miałam otworzyć oczy, kiedy poczułam, że znów się we mnie wsuwa, tym razem wibratorem. Drgnęłam zaskoczona i cicho westchnęłam. Nie wiem, czy jestem w stanie w pełni opisać, co się później działo. Byłam jak w amoku, wiec pewnie nie pamiętam wszystkiego. W każdym razie, na początku Karolina pieściła mnie wibratorem bardzo delikatnie. Rozbudzała mnie jeszcze bardziej, sprawiała, że na dole byłam totalnie mokra. Kiedy już nie mogłam wytrzymać i objęłam ją w pasie, nadal nie odwracając się ku niej, zaczęła poruszać zabawką jeszcze szybciej, z wprawą, jakiej chyba nikt by się nie spodziewał. Nie brakowało mi dużo. Już po chwili prężyłam się w ekstazie, wykrzykując, jak mi dobrze. Podniecenie sięgnęło zenitu, kiedy Karolina niespodziewanie zaczęła całować moją szyję, nawet na chwilę nie zaprzestając pracy z wibratorem. Dochodziłam w tempie błyskawicznym i już po chwili krzyczałam, czując jak spomiędzy

moich ud wycieka nektar rozkoszy.

Kiedy doszłam, chwilę trwałam bez ruchu, nadal z głową na ramieniu przyjaciółki, czekając, aż uspokoi się moje galopujące serce.
- Dobrze ci było? - spytała z uśmiechem.
- Bosko - szepnęłam i pocałowałam ją.
Czas jakiś się całowałyśmy, po czym zaproponowałam, że tym razem to ja ją umyję. Namydliłam dłonie i pieściłam ją podobnie, jak mnie ona wcześniej. Jednak chodziło mi głównie o to, by rozpalić ją do czerwoności, nie chciałam jej zaspokajać. Miałam coś w zanadrzu...
- Woda wystygła - rzekłam. - Może wrócimy przed kominek?
- Pewnie - odpowiedziała Karolina.
Nagie przeszłyśmy do salonu. Zaczepiłam jeszcze o kuchnię, z której coś zabrałam i ruszyłam przed kominek. Karolina leżała na skórze, z rozchylonymi udami i pieściła się powoli wibratorem. Był to piękny widok. Wart wszelkich wierszy ku jej czci. Podeszłam do niej bez słowa, klęknęłam tuż obok i z pasją ją pocałowałam. Po drodze z łazienki skubnęłam kawałek mlecznej czekolady, którą teraz wplotłam w nasz pocałunek. Karolina musiała być mile zaskoczona, bo cicho westchnęła i łapczywie oddała pocałunek. Czekolada tańczyła między koniuszkami naszych języków przez nieskończenie długą chwilę, a kiedy się wyczerpała, dałam nurka między uda Karoliny. Delikatnie lizałam jej muszelkę, ssałam ją, całowałam, od czasu do czasu delikatnie kąsałam zębami. Zanurzałam w niej swoje palce i zadowalałam ją raz powoli, to znów szybko i łapczywie. Już po chwili poczułam, że Karolina jest naprawdę mokra, więc chwyciłam wibrator, którym to ona wcześniej zaspokajała mnie i zaczęłam go wsuwać oraz wysuwać. Po chwili powędrowałam ustami przez jej ciało, przez pępek, piersi z twardymi sutkami i ciemnymi brodawkami do szyi, a później gorących ust. Karolina była cudowną kochanką. Dawała i potrafiła brać. Otworzyła się na mnie w przepiękny sposób - przyciągała mnie do siebie, całowała, głaskała... A kiedy świat zaczął jej wirować w miłosnej ekstazie - obracała głową na boki, wzbijając w lot swoje piękne złotoczerwone pukle. Czułam, jak się pręży i wygina, wiedziałam, że jej orgazm nadchodzi z porażającą prędkością. Wiła się pode mną, jęczała, błagała, bym nie przestawała. Po chwili silnym ruchem złapała mnie za szyję, przyciągnęła do siebie, otworzyła niewiarygodnie lśniące piękne oczy i nie przestając patrzeć w moje, poczęła krzyczeć z rozkoszy.
Tego widoku nie zapomnę do końca życia. Tego grudniowego wieczoru chyba obydwie przeżyłyśmy

największy orgazm w historii swoich dni.

Kiedy Karolina osiągnęła spełnienie, padłam wyczerpana, ale jakże szczęśliwa obok niej. Leżałyśmy tak, ciało przy ciele, przed kominkiem, który roztaczał bursztynowy blask. W pewnym momencie, spojrzawszy na gwiazdę u szczytu choinki, zrozumiałam, że Karolina była tym, co najpiękniejszego przytrafiło mi się w życiu. I wiedziałam, że pozostanie tak już zawsze. Karolina miała chyba podobne myśli, bo nagle odwróciła swoją twarz ku mnie i powiedziała z uśmiechem:
- Taaaaak, masz rację - nie potrzeba było wyjaśniać, rozumiałyśmy się bez słów. - Wesołych Świąt, kochanie.
- I tobie również - szepnęłam z ciepłym uśmiechem na ustach.


2008.12.18.
g. 13.31.

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
Tytuł:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
Autor tekstu: Rozkoszna

Nowa edycja e-booka

Mezczyzna-od-A-do-Z-Nowa-edycja   

Konkurs

rect3037   
rect3016

Nowa Kamasutra Poleca